Był jedną z najoryginalniejszych, wyjątkowo barwnych postaci naszego życia kulturalnego po wojnie. Przede wszystkim znany, czytany i uwielbiany jako felietonista, który w swoich tekstach z wielkim temperamentem ośmieszał i kompromitował tyleż opresyjną, co absurdalną rzeczywistość PRL-u. Ale był także prozaikiem oraz publicystą politycznym, ponadto kompozytorem, a także autorem szkiców poświęconych muzyce – pisał o Ryszardzie Straussie, Grażynie Bacewicz czy Zbigniewie Drzewieckim. Do jego najbardziej znanych książek należą powieści Sprzysiężenie i Ludzie w akwarium, tomy szkiców Gwiazdozbiór muzyczny oraz z Literackiego lamusa, zbiory felietonów Moje dzwony trzydziestolecia, Wołanie na puszczy czy Lata pozłacane, lata szare. Jednak największym sukcesem wydawniczym okazał się tom Abecadło Kisiela z 1990 roku, w którym przedstawił subiektywne charakterystyki znanych sobie doskonale postaci, dając przy okazji popis dowcipu, ironii, a nawet złośliwości i zgryźliwości. Stefan Kisielewski urodził się 7 marca 1911 roku w Warszawie. Właśnie przypada sto piętnasta rocznica jego urodzin.

Na jego temat powstało wiele opracowań monograficznych. Do najbardziej znanych należą: Słowo o Kisielu Jerzego Waldorffa i Kisiel Mariusza Urbanka (będącego także autorem książki Kisielewscy), ponadto Stańczyk Polski Ludowej pióra Moniki Wiszniowskiej. A przecież Iwona Hoffman ogłosiła Dwugłos o Peerelu, czyli rzecz o dziennikach Kisielewskiego oraz Mariana Brandysa. Poza tym Michał Ryszkiewicz napisał książkę o jego powieściopisarstwie Forma ideologii – ideologia formy, Magdalena Mateja o jego felietonistyce Mowa umowna, Michał Szyszka o jego filozofii sztuki Droga klerka, zaś Adam Wiatr o jego pismach muzykologicznych Stefan Kisielewski jako krytyk muzyczny. Do tego zestawu warto dodać monograficzne opracowanie Małgorzaty Gąsiorowskiej Kisielewski, ale nade wszystko pełną uroku książkę jego syna Jerzego, znanego dziennikarza radiowego – Pierwsza woda po Kisielu.

Wszechstronne zainteresowania literackie i muzyczne Stefan Kisielewski wyniósł z domu: jego matka Janina była nauczycielką, ojciec Zygmunt Jan powieściopisarzem, a brat ojca Jan August dramatopisarzem. Uczył się w gimnazjum im. Czackiego, studiował polonistykę i filozofię na Uniwersytecie Warszawskim, należał do Legionu Młodych. Studiował także w Konserwatorium, zarówno w zakresie teorii muzyki, jak i fortepianu oraz kompozycji. W latach 1934–1935 służył w wojsku, a po przejściu do cywila podjął pracę w miesięczniku „Muzyka Polska”. Publikował także w „Buncie Młodych”, w „Polityce” oraz w „Pionie”. W 1938 roku wyjechał do Paryża na dalsze studia muzyczne do Nadii Boulanger, zaś po powrocie do Warszawy w roku 1939 podjął pracę w Polskim Radiu. Wziął udział w kampanii wrześniowej w stopniu podporucznika. W czasie okupacji utrzymywał się z lekcji gry na fortepianie, ale także występując jako pianista w kawiarniach i restauracjach. Publikował w konspiracyjnym piśmie „Warta” i związany był z Wydziałem Kultury i Propagandy Delegatury Rządu RP na Kraj. Walczył w powstaniu warszawskim, został ranny, znalazł się w szpitalu, a po upadku powstania uciekł z niewoli i ukrywał się w Skierniewicach. To, co napisał w okresie dwudziestolecia międzywojennego zostało zebrane i ogłoszone dopiero po jego śmierci w tomie Publicystyka przedwojenna.

Ze Skierniewic przeniósł się do Krakowa, zamieszkał w legendarnym domu literatów przy ulicy Krupniczej. Wykładał w Wyższej Szkole Muzycznej, założył pismo „Ruch Muzyczny”, w którym publikował aż do 1980 roku. Pod pseudonimem Teodor Klon na łamach „Przekroju” drukował w odcinkach powieści, które później przybrały formę książek: Miałem tylko jedno życie oraz Kobiety i telefon. Ale książkowym debiutem jest pisana w czasie okupacji, a ogłoszona w 1947 roku powieść Sprzysiężenie. W tym czasie był już stałym współpracownikiem „Tygodnika Powszechnego”, w którym prowadził autorskie rubryki; tyle tylko, że wiele jego tekstów było podpisanych nie nazwiskiem, lecz licznymi pseudonimami, takimi jak: Kisiel, Jan z Ogona, Dzięcioł czy Szprot. Był bardzo aktywny w życiu artystycznym Krakowa: wstąpił do Związku Literatów Polskich oraz do Stowarzyszenia Autorów ZAiKS, od roku 1955 przewodniczył oddziałowi Związku Kompozytorów Polskich, a na antenie Polskiego Radia prowadził audycję „Rozmowy o muzyce”.

Jego twórczość publicystyczna oraz literacka przyćmiła nieco dorobek kompozytorski, dlatego trzeba pamiętać, że Stefan Kisielewski skomponował: kilka symfonii, koncert fortepianowy, kwartet smyczkowy, suitę na fortepian, Małą rapsodię na klarnet i fortepian, Impresję kapryśną na flet, Perpetuum mobile na małą orkiestrę symfoniczną, Podróż w czasie na orkiestrę smyczkową, balet Wesołe miasteczko oraz utwory do słów Adama Mickiewicza czy Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, a nawet Jana Brzechwy. Ponadto stworzył muzykę do wielu filmów, takich jak: Kalosze szczęścia Antoniego Bohdziewicza czy Dziś w nocy umrze miasto Jana Rybkowskiego. Systematycznie komponował, ale też regularnie, z wielkim znawstwem i pasją pisał o muzyce. Świadczą o tym jego książki z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku: Z muzyką przez lata, Gwiazdozbiór muzyczny. Od Bacha do Strawińskiego czy Z muzycznej międzyepoki. W 1957 znalazł czas, aby poprzedzić wstępem książkę Leopolda Tyrmanda U brzegów jazzu, wznowioną – co znamienne – dopiero w roku 1992.

Niezwykle ważna była w jego życiu polityka. Doszło do tego, że w latach 1957–1965 był posłem na Sejm, należał do Koła Posłów Katolickich „Znak”. W tym czasie przeprowadził się do Warszawy. Drukował w „Życiu Warszawy” oraz w miesięczniku „Więź”, a w 1965 został redaktorem naczelnym wydawnictwa Synkopa, specjalizującego się w tematyce muzycznej. To, co pisał, ale też poglądy, jakie dobitnie wyrażał do tego stopnia nie podobały się ówczesnym władzom, że został wyrzucony ze Związku Literatów Polskich oraz objęty przez komunistyczną cenzurę zakazem druku. Na dodatek pobili go „nieznani sprawcy”, których nie zidentyfikowano. W latach siedemdziesiątych publikował na szczęście na łamach „Tygodnika Powszechnego” nowe cykle felietonów, wśród nich „Widziane inaczej” czy „Sam sobie sterem”. Poza tym drukował w czasopismach podziemnych – w „Zapisie”, „Aneksie”, Krytyce”. Jego książki ukazywały się nakładem oficyn emigracyjnych w Paryżu, Londynie i Chicago, natomiast w kraju – sumptem wydawnictw bezdebitowych, opozycyjnych (np. eseje Na czym polega socjalizm? Spostrzeżenia z Warszawy czy Bez cenzury).

Nakładem Instytutu Literackiego ogłosił cykl powieści, wśród nich: Cienie w pieczarze, Śledztwo, Ludzie w akwarium. Wszystkie pod pseudonimem Tomasz Staliński. Legenda głosi, że Służbie Bezpieczeństwa PRL do roku 1989 nie udało się zidentyfikować pisarza, który ukrywa się pod tym kryptonimem. W 1990 roku Kisielewski nawiązał współpracę z redakcją pisma „Wprost” i błyskawicznie stał się najpoczytniejszych autorem tego periodyku. Ustanowił też Nagrodę Kisiela, przyznawaną przez „Wprost” także po jego śmierci. Na liście nagrodzonych znajdziemy takie nazwiska, jak: Jerzy Giedroyc, Aleksander Kwaśniewski, Leszek Balcerowicz, Władysław Bartoszewski, Lech Wałęsa, Tadeusz Mazowiecki czy Donald Tusk.

Stefan Kisielewski zmarł w Warszawie 27 września 1991 roku w wieku osiemdziesięciu lat. Pochowany został na cmentarzu na Powązkach. Po śmierci kompozytora i pisarza ukazało się szereg interesujących książek. Przede wszystkim Dzienniki, jakie prowadził w latach 1968–1980, a także Testament Kisiela, poza tym zbiory: Rzeczy zdjęte przez cenzurę, 100 razy głową w ściany oraz Rzeczy małe. W roku 2011 zainicjowano wielotomową edycję Cały Kisiel pod redakcją Tomasza Wołka, a w 2016 ukazały się Dzienniki czasu transformacji, obejmujące lata 1988–1991. Trzeba również pamiętać, że do języka naszej publicznej debaty weszło na stałe wiele konstatacji i zdań z tekstów Kisiela: „Dyktatura ciemniaków”, „Wszystko inaczej”, „Tylko krowa nie zmienia poglądów” czy „Sytuacje z założenia prowizoryczne trwają częstokroć najdłużej”.

Wybrane książki Stefana Kisielewskiego są dostępne w POLONIE.
