To on namówił Stanisława Przybyszewskiego na przyjazd do Krakowa i objęcie funkcji redaktora naczelnego „Życia”. Pisał szkice literackie, ale także utwory satyryczne, komedie i dramaty, ponadto tłumaczył Oscara Wilde’a i André Gide’a. W czasie studiów prawniczych na Uniwersytecie Jagiellońskim współtworzył Kółko Literackie, którego program okazał się antycypacją artystycznego manifestu Młodej Polski. W zgodnej opinii historyków literatury należy do czołowych dramatopisarzy tego okresu, obok Stanisława Wyspiańskiego, Jana Augusta Kisielewskiego oraz Karola Huberta Rostworowskiego. Do jego najbardziej znanych utworów należą: zbiory satyr Małpie zwierciadło i Figliki sowizdrzalskie, tomy szkiców Wczasy literackie i Co czasy niosą, monografie Fryderyka Chopina i Adama Chmielowskiego (Brata Alberta), sztuki Cyganeria warszawska oraz Nowe Ateny, opatrzone podtytułem Satyra na Wielki Kraków. Autor tych dzieł Adolf Nowaczyński urodził się w Krakowie 9 stycznia 1876 roku, sto pięćdziesiąt lat temu.

Rozgłos zdobył przede wszystkim jako pamflecista i satyryk Młodej Polski, ale chociaż uprawiał niemal wszystkie rodzaje literackie, to zdaniem Juliusza Kleinera: „Publicystyki pamfleciarskiej nie porzucił nigdy, z pasją wszakże począł układać sztuki teatralne, i to historyczne, erudycją się popisując i zdolnością stosowania w każdej z nich innego języka, odpowiadając epoce i tematowi. Satyrycznej werwie i tu był wierny. Miał zaś szczęście wielkie: że role najważniejsze, jakie dał w swoich «kronikach» historycznych, życiem przepoił Ludwik Solski. Nie tyle wartość samoistna utworu, ile współdziałanie Nowaczyńskiego z Solskim zapewniało na scenie trwałość Carowi Samozwańcowi i Wielkiemu Fryderykowi”.

Zacznijmy jednak od początku. Pochodzący z krakowskiego Podgórza Nowaczyński uczył się najpierw w Wadowicach, a następnie w Krakowie, w roku 1894 podjął studia na UJ. W 1897 nawiązał listowną znajomość ze Stanisławem Przybyszewskim. Tego samego roku zadebiutował na łamach prasy, ale teksty podpisywał nie nazwiskiem, lecz wymyślnym pseudonimem Mścisław Kamień Młyński. Rok później ze względów politycznych musiał wyjechać z Krakowa do Monachium, gdzie używał nazwiska Neuwert-Nowaczyński i gdzie nabawił się gruźlicy. Po powrocie do kraju w roku 1899 podjął regularną współpracę z takimi czasopismami, jak: „Ateneum”, „Krytyka” i „Głos”, a w latach 1903–1904 okazał się najbardziej znanym autorem pisma „Liberum Veto”.

Jednym z jego najwcześniejszych tekstów było studium o pisarstwie uwielbianego przez siebie Wacława Berenta. W ciągu pierwszego pięciolecia XX wieku opublikował kilka książek, które znalazły grono oddanych czytelników: Małpie zwierciadło i Skotopaski sowizdrzalskie, tomy esejów Studia i szkice oraz Wczasy literackie, poświęcone takim autorom, jak: François Rabelais, François Villon, Pietro Aretino, Prosper Mérimée, George Bernard Shaw, Dmitrij Mereżkowski, ale także: Zygmunt Krasiński, wspomniany Wacław Berent, Tadeusz Miciński czy Stanisław Brzozowski; dwie prace o Mikołaju Reju, czyli Jegomość pan Rej w Babinie i Wizerunek Mikołaja Reja z Nagłowic, ponadto Facecje sowizdrzalskie o ludziach pióra, pędzla, nożyc dla ludzi pióra, pędzla nożyc; a także Siedem dramatów jednoaktowych, w tym: Walc barona Molskiego, Prawo mimikry, Hamlet i Don Juan. Spośród tych książek na uwagę zasługuje szczególnie jedna – Skotopaski sowizdrzalskie z uwagi na jej bibliofilski charakter. Po przeprowadzce z Krakowa do Warszawy, nazwisko Nowaczyńskiego zaczęło się pojawiać na łamach „Tygodnika Ilustrowanego” oraz „Świata”.

Znamienne, że w Warszawie zerwał związki z środowiskiem pisarek i pisarzy Młodej Polski, przyjął wobec tego kręgu postawę krytyczną, a nawet napastliwą, wyrażaną w licznych felietonach, pamfletach, fraszkach. W opowiadaniu Gladioulus Tavernalis Nowaczyński zjadliwie sportretował typowego modernistycznego literata, zwanego pogardliwie „mieczykiem kawiarnianym” – jak skonstatował Julian Krzyżanowski – „osobnika załganego wewnętrznie i po mistrzowsku obełgującego innych”, w którego bił „z niepohamowaną furią, z nienawiścią, nie owijając niczego w bawełnę nazywał rzeczy po imieniu”. Tyle tylko, że ów atak pisarzowi się nie udał, bowiem: „magia mody była zbyt silna, by obalić mit wielkości artysty […], satyryk przeholował w swej pasji […], robił wrażenie raczej paszkwilanta, załatwiającego porachunki osobiste, niż człowieka rozprawiającego się z potępianymi przezeń zjawiskami, ale potępianymi w imię jakichś wartości” – wnioskował Krzyżanowski.

Podczas I wojny światowej uprawiał antyniemiecką propagandę, wstąpił do Legionów Polskich, ale odmówił złożenia przysięgi wierności austriackim władzom i trafił na osiem miesięcy do więzienia. W odzyskaniu przez Polskę niepodległości, związał się z Narodową Demokracją. Nie krył konserwatywnych i prawicowych przekonań, manifestowanych w publicystyce zamieszczanej w „Gazecie Warszawskiej”, „Myśli Narodowej” oraz w „Prosto z mostu”. Najważniejsze utwory z tego okresu to dramaty Pułaski w Ameryce (1917) i Komendant Paryża (1926), komedia Wiosna narodów (1929). Do tego trzeba dodać tom Facecje z Lodomerii oraz pamflet Wilhelm-Imperator.

Niestety, większość tych utworów po latach popadła w zapomnienie. Cóż, jak napisał Artur Hutnikiewicz, znawca epoki Młodej Polski: „ten typ kroniki, rozpisanej na głosy, «powieści dramatycznej», w której żywioł epicko-socjologiczny górował zdecydowanie nad dramatyczno-literackim, wyjątkowo odpowiadał inklinacjom i aspiracjom Nowaczyńskiego. Dramat najoczywiściej niesceniczny, książkowy, o strukturze elastycznej, nie liczącej się zupełnie z wymogami teatru, dawał sposobność do kreślenia szerokich, panoramicznych obrazów historycznych i obyczajowych, które autora szczególnie pasjonowały”; ponadto badacz stwierdzał: „Traktując literaturę instrumentalnie i służebnie widział w teatrze historycznym szkołę patriotyzmu i formę rozeznania się w istocie narodowości, rozświetlenia tajemnic narodowego charakteru”. Koniec końców: „Dramaty Nowaczyńskiego z teatralnego punktu widzenia budzące szereg zastrzeżeń, nieudolnie skomponowane, rozwlekłe i przeładowane mnóstwem wątków ubocznych i faktograficznych szczegółów, cieszyły się jednakże na scenie dużym i trwałym powodzeniem. Reżyseria teatralna tnąc umiejętnie owe kolosalne literackie hybrydy i skracając do wymiarów strawnych dla sceny, organizowała ów chaos i nadmiar treści w widowiska zwarte, skondensowane i skupione wokół wiążącego ośrodka, którym była zazwyczaj postać tytułowa”, czyli Ignacy Krasicki, Ludwik Kajetan Węgierski, Cyprian Kamil Norwid, a także Kazimierz Pułaski, Jarosław Dąbrowski czy Mikołaj Kopernik.

Był nieprzejednanym przeciwnikiem rządów sanacyjnych. Kilka razy przed sądem musiał tłumaczyć się ze swych wyjątkowo napastliwych tekstów. W 1927 roku został pobity przez „nieznanych sprawców” i doznał poważnego uszczerbku na zdrowiu. Trzeba jednak wspomnieć, że w ostatnich latach przed wybuchem II wojny światowej opublikował kilka interesujących książek: Najpiękniejszy człowiek mego pokolenia o Bracie Albercie, opowieść biograficzną Młodość Chopina, zbiór pamfletów Moja przejażdżka po Palestynie. W czasie wojny był aresztowany przez NKWD. Po zwolnieniu działał w Radzie Głównej Opiekuńczej. Ponownie aresztowany (tym razem przez Gestapo), był osadzony na Pawiaku. Zmarł w wieku sześćdziesięciu ośmiu lat, 3 lipca 1944 roku w Warszawie. Został pochowany na Powązkach.

Więcej o Adolfie Nowaczyńskim w POLONIE
