Przegląd Cyfrowej Biblioteki Narodowej Polona/Blog

Powieściopisarstwo Władysława Stanisława Reymonta


Dwa tygodnie po Stefanie Żeromskim zmarł Władysław Stanisław Reymont, autor Ziemi obiecanej oraz Chłopów. Sto lat temu, 5 grudnia 1925 roku nikt w Polsce nie miał wątpliwości, że kultura polska poniosła jeszcze jedną dotkliwą stratę. Reymont – laureat literackiej nagrody Nobla z 1924 należał wszak nie tylko do najpopularniejszych pisarzy polskich przełomu XIX i XX wieku, ale także do grona twórców najwyżej cenionych przez krytykę literacką. W chwili śmierci miał zaledwie pięćdziesiąt osiem lat. Pochowany został na Powązkach w Warszawie, w Alei Zasłużonych.

Historyk literatury Juliusz Kleiner określił autora Chłopów mianem „Homera pracy chłopskiej i wiejskiego bytu”. O czterotomowej epopei Reymonta, zadedykowanej Zenonowi Przesmyckiemu-Miriamowi, badacz napisał: „Mimo że jednostki mają siłę nieokiełznanych, pierwotnych namiętności, życie gromady wypełnia karty. I mimo że wzburzają je sprawy aktualne rytmem wiekowym, niezmiennym w ramy je ujmuje przyroda. Ona też następstwem czterech pór roku panuje nad kompozycją. Na równi z ludźmi przyroda imponuje potężnym nurtem życia i plastyką konkretności. Gdy spłyną w strumień niepowstrzymany kolory, dźwięki, ruchy, np. sceny taneczne w wir swój chwycą, wtedy talent Reymonta w swym nadmiarze słowa, obrazów, porównań, potęgowania zjawisk osiąga szczyty. Przełamuje naturalizm rozmachem epickim, optymistyczną afirmacją tężyzny życia, udostojnieniem chłopa posiadacza (bo jego to epopeję pisze Reymont); wznosi rzeczywistość do wyżyn symbolu, gdy stary Boryna, patriarcha chłopski, przed śmiercią spełnia obrzęd religijny siewcy”.

Sporo czasu zajęło Reymontowi, zanim uświadomił sobie, że jego powołaniem jest literatura.  W roku 1895, mając dwadzieścia osiem lat, opublikował pierwszą książkę. Był to fabularyzowany reportaż Pielgrzymka do Jasnej Góry, opatrzony podtytułem Wrażenia i obrazy. Urodzony 7 maja 1867 roku we wsi Kobiele Wielkie, koło Radomska, w rodzinie wiejskiego organisty jako Stanisław Władysław Rejment, niespecjalnie przykładał się do nauki. W roku 1880 rodzina wysłała go do Warszawy, gdzie pod okiem szwagra matki Konstantego Jakimowicza miał się przysposobić do zawodu krawca. Przez trzy lata uczył się w Warszawskiej Niedzielnej Szkole Rzemieślniczej. W 1884 roku zdał egzamin na czeladnika, ale krawiectwo nie stało się jego pasją. Razem z kolegą szkolnym Edwardem Oleśniewiczem zatrudnili się w występującym na prowincji teatrze objazdowym. Gdy mu się znudziło, wrócił pod skrzydła rodziców, jednak niedługo potem ponownie trafił do zespołu teatralnego, w którym – legitymując się pseudonimem Urbański – występował w Lublinie i Puławach, w Gostyninie i Łęczycy, w Turku i Ciechanowie. I tak do roku 1890. Na jego teatralnym szlaku znalazł się także Piotrków, Wolbrom i Olkusz.

Przeżycia z tego czasu wykorzystał, pisząc historię aktorki Janki Orłowskiej, przedstawioną w powieści Komediantka z 1896 roku oraz w opublikowanej rok później powieści Fermenty. Jednak zanim powstały te powieści Reymont zamieszkał wraz z rodzicami we wsi Wolbórka, nieopodal Tomaszowa Mazowieckiego i podjął pracę kolejarza na linii Krosnowa-Lipce. Żył w biedzie, doskwierał mu głód, a w 1892 rozchorował się na tzw. głodowe zapalenie kiszek, z którego leczył się w szpitalu w Skierniewicach. Potem wstąpił do zakonu paulinów na Jasnej Górze, gdzie odbył nowicjat, lecz zainteresował się spirytyzmem, porzucił klasztor i jako medium pracował we Wrocławiu, w Berlinie… Swoje pierwsze próby literackie wysyłał do oceny niezwykle wówczas cenionemu krytykowi literackiemu Ignacemu Matuszewskiemu. Dzięki jego dobrej opinii oraz rekomendacji, nawiązał współpracę z czasopismami „Myśl” i „Głos”, a także z „Tygodnikiem Ilustrowanym”. W grudniu 1893 roku osiadł w Warszawie. „Kurier Codzienny” drukował w odcinkach Komediantkę i Fermenty.

Podróżował do Londynu i Paryża. Z rodziną Jakimowicza wędrował po Włoszech. W roku 1897 opublikował zbiór krótkich tekstów prozatorskich i eseistycznych Spotkanie, a potem zaczął pisać nową powieść – Ziemię obiecaną. Odcinki tego utworu ukazywały się na łamach „Kuriera Codziennego” i „Nowej Reformy” w latach 1897–1898. Dwa tomy tej znakomitej  opowieści o powstawaniu kapitalistycznej Łodzi, której bohaterami jest trójka przyjaciół: Karol Borowiecki, Maks Baum i Moryc Welt, wyszły w roku 1899. Przed ukazaniem się utworu, pisarz wyjechał wraz z narzeczoną Aurelią ze Szacsznajdrów-Szabłowską na Łotwę. W 1900 roku znalazł się w Zakopanem, gdzie zamierzał podreperować szwankujące zdrowie. Tego samego roku był uczestnikiem katastrofy kolejowej pod Warszawą. Przeszedł wstrząs nerwowy. Na szczęście wrócił do zdrowia i w roku 1901 kolej wypłaciła mu odszkodowanie w wysokości czterdziestu tysięcy rubli, dzięki czemu uzyskał finansową niezależność. W roku następnym wziął ślub i wyruszył z żoną do Francji – do Paryża i do Bretanii.

Artur Hutnikiewicz tak oto scharakteryzował Ziemię obiecaną: „Terenem akcji była Łódź, miasto moloch, wyrastające bezładnie i gwałtownie w zacofanym społecznie i gospodarczo kraju, w dobie swoistej, polskiej rewolucji przemysłowej. W centrum tego obrazu ustawił autor świat kosmopolitycznej finansjery, złożonej z Niemców, Żydów, Rosjan i Polaków oraz potężnej armii pracowników, obsługujących tę apokaliptyczną rzeczywistość, której motoryczną energią i jedyną racją istnienia jest nienasycona żądza bogacenia się i posiadania za wszelką cenę. W walce o pokonanie konkurencji dozwolone są wszelkie chwyty poza jakąkolwiek waloryzacją moralną. Ten świat nieprawdopodobnych machinacji i oszustw, spisków i podstępów, wstrząsany raz po raz potężnymi wybuchami nieoczekiwanych katastrof, bankructw, zapadaniem się całych fortun i wyrastaniem na ich gruzowisku karier nowych, równie niepewnych i chwiejnych, nikomu w istocie nie przynosi szczęścia poza bogactwem spływającym do kieszeni niewielkiej grupy potentatów finansowych, dominujących nad tym skłóconym zbiorowiskiem jednostek i tłumów ludzkich, ogarniętych gorączką złota”.

Zanim w latach 1902–1909 doszło do publikacji czterech tomów Chłopów, poprzedzonej drukiem w odcinkach na łamach „Tygodnika Ilustrowanego”, Reymont wydał kilka książek. Jeszcze w 1899 tom ukazały się: Lili. Żałosna idylla oraz opowieść Sprawiedliwie z przedmową Teodora Jeske-Choińskiego, natomiast w roku 1900 wydał tom opowiadań w Jesienną noc, a w 1902 – jeszcze jeden zbiór nowel Przed świtem. Dał się poznać w tych utworach jako mistrz narracji, potrafiący tworzyć postaci z krwi i kości, z którymi czytelnicy mogli się identyfikować. Oczywiście tytuły te zostały przyćmione przez Chłopów, którzy szybko doczekali się rozlicznych przekładów, zarówno na angielski, niemiecki i francuski, jak i na szwedzki, duński, czeski, wreszcie hiszpański i holenderski, a z czasem na hebrajski, hinduski i japoński oraz chiński. Zanim autora uhonorowano Noblem (jednym z jego głównych kontrkandydatów był Stefan Żeromski), drukiem ukazały się następne utwory: rzadkiej urody narracja Komurasaki. Żałosna historia o pękniętym porcelanowym sercu japońskim, cztery zbiory opowiadań: Z pamiętnika, Burza, Na krawędzi, O zmierzchu, ponadto powieść Wampir oraz tom reporterski Z ziemi chełmskiej.

Jeszcze przed Noblem, pisarz otrzymał w roku 1909 nagrodę Lowentala za Chłopów, zaprzyjaźnił się z Elizą Orzeszkowej. Kupił majątek w Charłupi Wielkiej pod Sieradzem i zaczął prowadzić własną gospodarkę. Znów podróżował: do Włoch oraz do Chorwacji i Słowenii. Po wybuchu wojny w roku 1914 przeniósł się ponownie do Warszawy, gdzie podjął  działalność w Wydziale Dobroczynności Rady Głównej Opiekuńczej, a następnie został wybrany na stanowisko prezesa Warszawskiej Kasy Literackiej. W roku 1917 Akademia Umiejętności przyznała mu Nagrodę im. Mikołaja Reja. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Ministerstwo Spraw Zagranicznych wysłało go z misją do Stanów Zjednoczonych. Spotykał się z czytelnikami, wygłaszał odczyty, agitował w sprawie pożyczki narodowej rozpisanej przez rząd RP. Był już wtedy autorem trylogii historycznej Rok 1794, na którą składają się: Ostatni Sejm Rzeczypospolitej, Nil desperandum oraz Insurekcja.

Niestety, trylogia ta nie wytrzymuje porównania pod względem poziomu artystycznego ani z Ziemią obiecaną, ani z Chłopami. Nie ulega wątpliwości, że w nowym dziele pisarz – jak słusznie zauważył Julian Krzyżanowski – wkroczył: „w dziedzinę dla siebie zbyt trudną, wymagającą dużej nie tylko wiedzy historycznej, ale również kultury umysłowej”, której jako samouk po prostu nie miał, bo mieć nie mógł. „Wskutek tego strony ideologiczna i psychologiczna wypadły szablonowo i blado; Kościuszko, ujęty w sposób przypominający szermierzy wolności w powieściach Żeromskiego, stał się postacią bez życia; podobny los przypadł bohaterowi powieści, bezbarwnemu oficerowi Zarembie, którego nieszczęśliwa miłość stanowi kościec fabularny powieści”. A jednak siłą trylogii okazała się „seria barwnych obrazów obyczajowych i bitewnych” – dopowiada Krzyżanowski: „W obrazach tych, podobnie jak w jego powieściach poprzednich, wystąpiły nie jednostki, lecz masy ludzkie, ukazane w ruchu i odmalowane z typowym dla autora Chłopów mistrzostwem”.

W ostatnich latach życia spotkał się z wieloma dowodami uznania. Do obiegu weszła pocztówka z jego podobizną. Portret Reymonta namalowany przez Jacka Malczewskiego został zreprodukowany w formie karty pocztowej. Sportretował go również Leon Wyczółkowski. Ukazało się wiele opracowań literaturoznawczych poświęconych jego twórczości. Po pracach Czesława Jankowskiego i Stanisława Cieszkowskiego na temat Chłopów, przyszedł czas na poświęconą temu dzieło rozprawę Leona Strenklera. W 1925 roku ukazały się dwie sylwetki pisarza autorstwa Zdzisława Dębickiego oraz Wiktora Dody, zaś w następnych latach dwie ważne prace Kazimierza Bukowskiego i Pawła Franciszka Kubickiego, opisujące całokształt dorobku tego twórcy. W roku 1927 Antoni Lange ogłosił książkę eseistyczną Pochodnie w mroku poświęconą Reymontowi, ale także Żeromskiemu i Kasprowiczowi, natomiast Stanisław Baczyński – książkę monograficzną zatytułowaną po prostu Reymont. W Polonie poza tym znaleźć tom drugi opracowania Jana Lorentowicza Młoda Polska, a w nim, oprócz studium o Stanisławie Przybyszewskim, równie obszerne studium o Reymoncie. W bibliotece cyfrowej można też znaleźć szeroko zakrojoną, liczącą ponad dwieście stron, pracę przyszłego autora Dziejów literatury polskiej Juliana Krzyżanowskiego z 1937 roku – Władysław St. Reymont. Twórca i dzieło.

Warto na sam koniec wspomnieć, że pisarz w 1920 roku raz jeszcze spróbował sił w gospodarstwie i kupił w Wielkopolsce majątek Kołaczkowo, koło Wrześni. Rok potem przyjął najpierw Krzyż Oficerski i krótko potem Komandorski Order Odrodzenia Polski. W roku 1923 leczył się na Lazurowym Wybrzeżu, w Nicei. Z uwagi na zły stan zdrowia, nie pojechał do Sztokholmu na uroczystość wręczenia nagrody Nobla. Z Nicei przeniósł się do Paryża, gdzie został Komandorem Orderu Legii Honorowej. Wstąpił do Polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast”, znalazł dość siły, aby wybrać się 15 sierpnia 1925 roku na dożynki do Wierzchosławic koło Tarnowa – rodzinnej wsi Wincentego Witosa. Zmarł kilka miesięcy później w Warszawie. Pośmiertnie uhonorowano go Wielką Wstęgą Orderu Odrodzenia Polski. Od roku 1994 przyznawana jest nagroda jego imienia. Wśród laureatów znajdują się: Jan Twardowski, Tadeusz Różewicz, Tadeusz Konwicki, Marek Nowakowski, Jerzy Ficowski, Józef Hen, a także Julia Hartwig, Hanna Krall i Olga Tokarczuk.

Książki Władysława Stanisława Reymonta są dostępne w POLONIE