Przegląd Cyfrowej Biblioteki Narodowej Polona/Blog

Andrzej Dobosz poleca. Kazimierz Nowosielski. O tym, co kto pokochał. Instytut Literatury. Kraków 2021


             Autor książki Kazimierz Nowosielski urodził się w 1948 roku we wsi Rybno na Kujawach. Po maturze studiował filologię polską. Tytuł magistra uzyskał w roku 1971.  Jako student debiutował wierszami: Dialog, Skorupy, Mój mały morderca i Stara Kaszubka.  Do emerytury w roku 2018 był związany z Uniwersytetem Gdańskim.

            Jest poetą, autorem szkiców, prac redakcyjnych, opracowań historycznoliterackich i rozpraw w czasopismach (m.in. Bolesław Leśmian i konteksty).

            Czułość i ślad to zbiór szkiców. „Bohaterami eseistyki Nowosielskiego  nie są wyłącznie postaci z kanonu literatury poskiej XX stulecia. Z pasją i czułością Nowosielski upomina się w swej książce również o autorów niekanonicznych, w pewnym sensie «heretyckich» ciekawych ale niemających szczęścia do kontaktu z czytelnikiem. Kto dziś pamięta o poezji Bolesława Ożoga, Janusza Stycznia  czy Kazimierza Ratonia – poza wąskim gronem rodziny, przyjaciół i kilku specjalistów?

A przecież pod piórem Nowosielskiego ich postaci ożywają, zaczynają mówić własnym głosem, trafiają do naszych umysłów i serc jakimś osobnym tonem, wobec którego trudno przejść obojętnie”. Tyle profesor Wojciech Kudyba. 

            A więc Czułość i ślad to „zbiór szkiców , esejów, notatek” poświęconych poetkom i poetom znanym i uznanym:  Bolesławowi Leśmianowi, Czesławowi Miłoszowi, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Julianowi Przybosiowi, Bolesławowi Ożogowi. Ale Nowosielski mawia również twórczość mniej znanych:  Aleksandra Majkowskiego, Zofii Kossak, Stanisława Marii Salińskiego, Jana Parandowskiego, Karola Olgierda Borchardta, JanuszaStycznia, Kazimierza Ratonia.

            Tekst poświęcony Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej nosi tytuł Słowiki i Fotografia.

Kazimierz Nowosielski zajmuje się w nim dwiema lirycznymi miniaturami poetki, podejmując  ich analizę polonistyczną. Obie pochodzą z najsłynnieszego chyba tomu Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej  – z Pocałunków. A oto pierwsza z nich:

Słowiki

Słowiki są dziś nieswoje.

Bzy są jak chmury krzyżyków.

Chcesz zabić serce moje?

Przecież się nie zabija słowików?

 I druga:

Fotografia

Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:

czyjeś ciało i ziemię całą,

a zostanie tylko fotografia,

to – to jest bardzo mało…

Bardzo, bardzo znana jest z tego samego tomu Pocałunki:

Miłość

Nie widziałam cię już od miesiąca.

I nic. Jestem może bledsza,

trochę śpiąca; trochę bardziej milcząca,

lecz widać można żyć bez powietrza!

Miała ją w swoim repertuarze nieżyjąca już Ewa Demarczyk z krakowskiej Piwnicy Pod Baranami.

            Maria Pawlikowska-Jasnorzewska urodziła się w Krakowie w 1891 roku. Pochodziła z rodziny o wszechstronnych uzdolnieniach artystycznych. Była córką Wojciecha Kossaka, malarza, i Marii z Kisielnickich, wnuczką Juliusza Kossaka, malarza i siostrą Magdaleny z Kossaków – pisarki znanej przede wszystkim jako Magdalena Samozwaniec, której powieść autobiograficzna Maria i Magdalena jest wspomnieniem z dzieciństwa i młodości dwóch sióstr.

Autorka Pocałunków kojarzy się ze „Skamandrem” – czasopismem, w którym publikowała i poetami związanymi z kręgiem grupy Skamander, z którymi się przyjaźniła. Była nie tylko poetką. Pisała słuchowiska radiowe (Pani zabija pana), sztuki teatralne (Baba-Dziwo, Dewaluacja Klary).

            Po wybuchu wojny Maria Pawlikowska-Jasnorzewska wraz z mężem, porucznikiem lotnictwa, przedostała się przez Zaleszczyki, Bukareszt, Włochy, Lyon do Paryża. Ostatecznie po upadku Francji znalazła się w Wielkiej Brytanii. Ciężko chorowała. Zmarła 9 lipca 1945 roku w Manchesterze. Została pochowana na miejscowym cmentarzu.

Kazimierz Nowosielski. O tym, co kto pokochał w POLONIE