Przegląd Cyfrowej Biblioteki Narodowej Polona/Blog

Józef Symeon Bogucki: "Zalotna, czyli jeden rok tajemnicy. Powieść z roku 1837". Zachęcam


Debiut dwudziestojednoletniego autora jest najśmieszniejszą prozą tamtego okresu. Lektura jednym ciągiem wydaje się męcząca, natomiast otwierana co jakiś czas staje się zawsze źródłem radości, głównie z racji jej stylu: Jest coś w wnętrzu czołowieka, co jeszcze dla nieprzystępnego rozwadze pojęcia, nie pozyskało pospolitszego nazwania; co wzbija czas życia ku dojrzałości, ściele dni nasze w coraz nowszych odcieniach myśli. Wypadałoby cytować te rozważania trzykrotnie, dalej, nim pojawi się cień akcji. Intrygą są losy syna szwajcarskiego bankiera Rudolfa Montjouvillen i spotkanej w Paryżu polskiej awanturnicy Melanii. Rudolf najpierw przegrywa w karty ogromny kapitał swego ojca, potem polską fortunę Melanii, wreszcie po latach ogromny majątek stręczonej mu przez Melanię młodziutkiej Leontyny. Rudolf nazywa siebie szulerem i tak jest też określany przez autora. W tradycyjnym rozumieniu szuler to oszust lub szczęściarz, który zyskuje przy karcianym stoliku pieniądze. Ten, który je traci to nieszczęsny hazardzista.

Melania wracając do Polski zostaje hrabiną Złotopolską. Opisy warszawskiego pałacu Złotopolskich zapoczątkowują w naszej literaturze nurt najpełniej rozwinięty przez Helenę Mniszkównę i kontynuowany w twórczości literackiej profesora doktora habilitowanego Stefana Chwina.

W zakącie ogrodu, w pośród małej wysepki połączonej bambusowym mostkiem, stała chińska altana, ocieniona drzewami akacji. Wnętrze było ozdobione w emblema i hieroglify staro-wschodnie, ściany wyłożone porcelaną z Pekinu. Usiadła na ławeczce z kararyjskiego marmuru. Mały stoliczek osłoniony bogatym dywanem stał blisko, na nim leżała gitara, nuty i mała książeczka „Droga do szczęścia”; zwykłe drobne upominki umysłu poniewierano w altanach. Daleko angielski ogrodnik zajmował się układaniem wodotrysków z fontanny; trochę dalej dwaj murzyni obierali z roślin gąsienice. Przy kaskadzie sześcioletni Chińczyk, którego hrabina zakupiła razem z roślinami, czerpał wodę muszelką i podawał zielonej papudze, wkładając rękę do klatki. Druga strona pałacu łudziła oko rzadkim kaprysem fantazji; zdawało się, że widzimy styrane wiekiem gotyckie zamczysko lub wysłużoną fortecę; mnóstwo baszt, strzelnic i wycieczek osłaniało popękane mury, wysokie luki porozrzucane gęsto i bez przymusu, wiązały okna dziwacznego kształtu, pełne szyb kolorowych, wiele drobnych ganeczków zawieszonych w ułamkach, porosłych mchem i paprocią, wykończało cały efekt gotycyzmu.

Rudolf Montjouvillen nie mając już środków, by zasiąść do zielonego stolika, zmusza  Melanię by opuściła Warszawę i Europę. Udają się do Ameryki.

 Szesnastoletnia Leontyna poślubia starego poważnego bankiera i rodzi mu dziecko. Opuszczony hrabia Złotopolski przenosi się do wieczności.

Józef Symeon Bogucki: “Zalotna, czyli jeden rok tajemnicy. Powieść z roku 1837” w POLONIE

◊◊◊

Artykuł powstał w ramach realizacji przez Bibliotekę Narodową projektu „Patrimonium – digitalizacja i udostępnienie polskiego dziedzictwa narodowego ze zbiorów Biblioteki Narodowej oraz Biblioteki Jagiellońskiej” współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa 2014-2020 oraz budżetu państwa.

◊◊◊

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Zobacz także