Przegląd Cyfrowej Biblioteki Narodowej Polona/Blog

Księga na lutnię: Johann Anton Losy von Losinthal, Aire


W całym rękopisie tabulatury lutniowej Mus. 396 Cim. nie ma utworu, który zawierałby wyraźnie zaznaczoną atrybucję z nazwiskiem kompozytora. Mimo to, wyniki dotychczasowych badań pozwoliły wyodrębnić ponad 20 kompozycji, które należy przypisać czeskiemu lutniście Johannowi Antonowi Losy von Losinthal. Jest to najliczniejsza grupa utworów z tego rękopisu, którą można przypisać jednemu autorowi. Korzenie jego rodziny sięgają lombardzkiego Piuro, które w XVII w. należało do cesarstwa Habsburgów. Po 1618 r. rodzina Losy przeniosła się na tereny Czech, gdzie w uznaniu za zasługi cesarz Ferdynand III nobilitował jej członków 12 lipca 1647 r. nadając tytuł Kawalerów (Ritterstand) i dając na własność ziemię. Później uzyskali baronat, a w 1655 r. tytuł hrabiowski „von Losinthal” wraz z herbem.
Johann Anton – lutnista, urodził się prawdopodobnie w czeskim Štěkeň w 1650 roku i wzrastał w atmosferze jezuickiej pobożności i czeskiego środowiska nobilité w Pradze, gdzie mieszkał aż do śmierci w 1721 r. Należał do grona Liebhaber, jak również komponował. Zachowane źródła wskazują, że jego ulubionym instrumentem była lutnia, z którą się nie rozstawał. Potwierdza to lutnista i autor jednego z najobszerniejszych traktatów o muzyce lutniowej z XVIII w., pochodzący z Wrocławia Ernst Gottlieb Baron. Podobno hrabia Losy podczas dalekich podróży był skłonny zatrzymywać konie, aby zapisać pomysły związane z nową lutniową kompozycją. Musiała być w tym szaleństwie metoda, gdyż w kolejnych zdaniach Baron określił go jako słynnego mistrza lutni, któremu z powodzeniem udawało się łączyć nową włoską metodę z francuską sztuką gry na lutni, uzyskując utwory nie tylko z czarującym ucho cantabile, ale również z zaskoczeniem i powagą. O popularności jego utworów świadczą liczne źródła, których proweniencja wskazuje na tereny ówczesnej Rzeszy Niemieckiej, ale również Francji, Anglii, Szwecji czy Rzeczpospolitej. Ponadto jego kompozycje wykonywano nie tylko na instrumentach strunowych, ale i klawiszowych. Tak jest również w przypadku Aire z krzeszowskiej tabulatury lutniowej.

Aire Johanna Antona Losy von Losinthal w „Księdze na lutnię”, Biblioteka Narodowa, Mus. 396 Cim., fol. 271v.

Aire Johanna Antona Losy von Losinthal w „Księdze na lutnię”, Biblioteka Narodowa, Mus. 396 Cim., fol. 271v.

Utwór ten zachował się również m.in. w zapisie notacji tabulatury organowej w dwóch rękopisach, które obecnie znajdują się w bibliotece Stagneliusskolan w Kalmarze. Dzięki nim, a także rękopisom w tabulaturze lutniowej z biblioteki Läns Museum w Kalmarze i Biblioteki Uniwersyteckiej w Lund można przypisać tę kompozycję czeskiemu lutniście, gdyż powtarza się tam zapisane przez skryptorów jego nazwisko. Co ciekawe, utwór ten w niektórych rękopisach został określony jako Aire, w innych jako Gavotte. Słuchając tej kompozycji trudno podważyć zdanie Barona o łączeniu przez hrabiego Losy stylistyki włoskiej i francuskiej. Wyraźnie słyszalna melodyka podparta jest rytmiką nawiązującą do gawota, przywołującą na myśl baletowe kompozycje Jeana-Baptisty Lully’ego. Utwór składa się z dwóch części z powtórzeniami: pierwsza posiada cechy arii ostinatowej ze względu na powtarzający się motyw basu, a rytm w części drugiej nawiązuje do pierwszej. W odróżnieniu od pozostałych kopii tego utworu, w tabulaturze Mus. 396 Cim. zapisano dużą ilość ozdobników, w szczególności appogiatury dolne i górne oraz port de voix – dokładne zapisywanie wielu ozdobników wbrew pozorom nie było normą wśród wszystkich lutnistów.

Lutnie, rycina z Harmonicorum libri... Marina Mersenne'a (Paryż 1636).

Lutnie, rycina z Harmonicorum libri… Marina Mersenne’a (Paryż 1636).

Zobacz także

Jak czytać Bogurodzicę?

Nie dysponujemy nagraniami ze średniowiecza, ale dzięki badaniom nad historią języka polskiego i dziejami zmian fonetycznych możemy podejmować próby rekonstrukcji tego, jak mogły brzmieć najstarsze polskie teksty w czasach, gdy je spisywano.


Ogród wiedzy, część XIV

Gdy pewnego dnia Dżahandar ustrzelił na polowaniu antylopę, Hormoz pochwalił mu się, że posiada magiczną umiejętność, która pozwala mu przenieść swoją duszę w każde inne ciało. Dodał, że jeśli Dżahandar ma taką chęć, może nauczyć go tej sztuki…


Wcielenia królowej Wandy

Choć to Wincenty Kadłubek na początku XIII w. jako pierwszy wprowadza Wandę na karty polskiej historiografii, dopiero późniejsi autorzy doprowadzili jej legendę do znanego powszechnie kształtu: opowieści o bajecznej słowiańskiej władczyni, która na czele wojsk przegania niemieckiego adoratora, a później dramatycznie kończy w wiślanych odmętach.


Ogród wiedzy, część XIII

Władca pewnego dalekiego królestwa nie mógł doczekać się następcy. Któregoś dnia przyszedł do niego pustelnik i podarował mu jabłko. Powiedział, by król dał je swojej żonie. Gdy królowa zje owoc, urodzi wkrótce syna. Tak też się stało…