Przegląd Cyfrowej Biblioteki Narodowej Polona/Blog

Pokutujący król oraz Żywi, którzy przestraszyli się Zmarłych


Król Dawid modlący się o przebaczenie

Wszystko zaczęło się od grzechu króla Dawida – władca ten ujrzał pewnego razu ze swojego pałacu, jak na tarasie sąsiedniego domu kąpie się piękna kobieta. Była to Betsabe (Batszeba), żona żołnierza Uriasza. Dawid, ujrzawszy ją, zapłonął żądzą i nie zważając na to, że była mężatką, kazał ją sprowadzić do swego pałacu. Zaspokoił swoje pragnienia, ale niestety przy tej okazji Betsabe zaszła w ciążę, a że było to pod nieobecność Uriasza, to groziła jej kara śmierci za cudzołóstwo. Ostatecznie sprawa została rozwiązana kosztem życia zdradzonego męża – Dawid wydał rozkaz, aby Uriasz w czasie bitwy został wysłany na śmierć, a gdy tak się stało, poślubił brzemienną Betsabe. Ten postępek bardzo nie spodobał się Bogu, który wysłał do króla Dawida proroka Natana z napomnieniem. Dawid zdał sobie sprawę, że bardzo zgrzeszył i zaczął pokutować – to właśnie przy tej okazji miały powstać Psalmy Pokutne, jako że biblijny Dawid był nie tylko władcą, ale także artystą: poetą i muzykiem.

Wybrane z Biblii Siedem Psalmów Pokutnych było obowiązkowym elementem późnośredniowiecznych modlitewników zwanych Godzinkami – takim właśnie kodeksem jest rękopis 3308 I. Został on ozdobiony czterema miniaturami, licznymi inicjałami ornamentalnymi i floraturą na niektórych marginesach, a powstał być może w Paryżu, iluminowany przez dwóch miniaturzystów około połowy XV wieku. Związana z Psalmami miniatura przedstawia wspomnianego króla Dawida, który zdjąwszy koronę, pokornie klęczy przed Bogiem. O kompozytorskim natchnieniu władcy świadczy leżąca w pobliżu harfa.  Pokutując za swój grzech, stworzył pieśni, które stanowiły najbardziej poetycką część  każdego rękopisu Godzinek.

Godzinki były najpopularniejszym w późnym średniowieczu typem modlitewnika dla osób świeckich, wywodzącym się z brewiarza. W XV wieku takich rękopisów iluminowano więcej niż Biblii; produkowano je niemal taśmowo, były to prawdziwe bestsellery! Struktura tego rodzaju modlitewnika wywodziła się z zakonnej liturgii godzin, gdzie na kolejne pory dnia przewidziane były określone modlitwy: poczynając od jutrzni (przed zorzą poranną), poprzez laudę, prymę, tercję, sekstę, nonę i nieszpory, aż po kompletę już po zachodzie słońca. Zazwyczaj w iluminowanych rękopisach każdą kolejną część otwierała miniatura.

Zwiastowanie

Zwiastowanie

W tym rękopisie, jak już zostało powiedziane, zachowały się w sumie cztery miniatury, choć oryginalnie prawdopodobnie było ich więcej. Pierwszą z nich jest Zwiastowanie, zaś kolejną Nawiedzenie – to akurat dość typowe ilustracje w Godzinkach do Najświętszej Marii Panny, skomponowane według powszechnie przyjętych schematów.

Nawiedzenie

Nawiedzenie

Następnie pojawia się wspomniany już król Dawid. Na brakujących dziś kartach 119 i 123 mogły się pierwotnie znajdować przedstawienia Ukrzyżowania i Zesłania Ducha Świętego, dekorujące początek Godzinek do Krzyża Świętego oraz Godzinek do Ducha Świętego, stanowiących kolejne części tego typu modlitewników. Niestety, często zdarzało się, że wyjątkowo ładne miniatury bywały wycinane z rękopisów, zbierane przez amatorów sztuki średniowiecznej i traktowane na przykład jako obrazki do oprawienia w ramkę. Dlatego właśnie wiele kodeksów jest dziś niekompletnych, a z drugiej strony większość bibliotek posiada w swych kolekcjach także luźne karty, które kiedyś zostały wyrwane ze średniowiecznych książek.

Ilustracja legendy o Trzech Żywych i Trzech Umarłych

Ilustracja legendy o Trzech Żywych i Trzech Umarłych

Ostatnia ze zdobiących ten kodeks miniatur wiąże się z oficjum za zmarłych, które także było elementem każdego rękopisu Godzinek. To ilustracja popularnej w średniowieczu legendy o Trzech Żywych i Trzech Umarłych. Historia jest bardzo prosta: było sobie trzech bogatych młodzieńców (w różnych wersjach byli to królowie, książęta, ewentualnie dwaj władcy i biskup), którzy ciesząc się życiem nie myśleli o swych duszach – aż pewnego razu w czasie polowania spotkali trzech poruszających się zmarłych (można powiedzieć, że to były zombie). Owe zwłoki powiedziały im: “jacy wy jesteście, tacy my byliśmy; jacy my jesteśmy, tacy wy będziecie”. Trzej żywi oczywiście straszliwie przestraszyli się owych żywych trupów, ale dzięki ich napomnieniu zwrócili swe myśli ku wieczności. Przedstawienia tej legendy, oprócz wydźwięku moralizatorskiego, mają też często charakter satyryczny: trzej żywi są groteskowo przerażeni, a trzej zmarli ukazani jako dość wesołe kościotrupki. Ilustracje dekorujące modlitwy za zmarłych miały bowiem także – poprzez żartobliwą formę – oswajać lęk żyjących użytkowników rękopisu przed nieuchronnością śmierci.

Horae Beatae Mariae Virginis ad usum ecclesiae Parisiensis [ca 1445- ca 1455] »

◊◊◊

Artykuł powstał w ramach realizacji przez Bibliotekę Narodową projektu „Patrimonium – digitalizacja i udostępnienie polskiego dziedzictwa narodowego ze zbiorów Biblioteki Narodowej oraz Biblioteki Jagiellońskiej” współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa 2014-2020 oraz budżetu państwa.

Licencja Creative Commons
Pokutujący król oraz Żywi, którzy przestraszyli się Zmarłych by Magdalena Łanuszka is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe License.

Zobacz także

Urna ze spopieloną książką

Urna

Urna to oczywiste memento, ale także zobowiązanie, wyzwanie. Nie tylko dla bibliotekarzy, ale również dla darczyńców Biblioteki Narodowej, dla czytelników. Konkret obok którego nie można przejść obojętnie.


Oko nicości

Poraża mnie myśl, że w poszukiwaniu znaczenia tej garści popiołu wypada odwrócić perspektywę, w której patrzymy na oko i próbujemy domyślić się twarzy, czaszki, istoty zamysłu tego, co się stało.


Jak czytać Bogurodzicę?

Nie dysponujemy nagraniami ze średniowiecza, ale dzięki badaniom nad historią języka polskiego i dziejami zmian fonetycznych możemy podejmować próby rekonstrukcji tego, jak mogły brzmieć najstarsze polskie teksty w czasach, gdy je spisywano.


Ogród wiedzy, część XIV

Gdy pewnego dnia Dżahandar ustrzelił na polowaniu antylopę, Hormoz pochwalił mu się, że posiada magiczną umiejętność, która pozwala mu przenieść swoją duszę w każde inne ciało. Dodał, że jeśli Dżahandar ma taką chęć, może nauczyć go tej sztuki…


Wcielenia królowej Wandy

Choć to Wincenty Kadłubek na początku XIII w. jako pierwszy wprowadza Wandę na karty polskiej historiografii, dopiero późniejsi autorzy doprowadzili jej legendę do znanego powszechnie kształtu: opowieści o bajecznej słowiańskiej władczyni, która na czele wojsk przegania niemieckiego adoratora, a później dramatycznie kończy w wiślanych odmętach.