Przegląd Cyfrowej Biblioteki Narodowej Polona/Blog

Kąpiel z elektrodą


Anna Fischer-Dückelmann nieco się pośpieszyła stwierdzając w 1901 roku, „iż brutalne, bezpośrednie puszczanie prądu na chorych coraz więcej wychodzi z użycia” – elektroterapia swoje największe „sukcesy” dopiero miała odnieść. Autorka jednak wcale nie wróżyła tu pożegnania medycyny z elektrycznością, ale raczej kres autorytatywnej praktyki lekarskiej uprzedmiotawiającej pacjenta. Fischer-Dückelmann, urodzona w Wadowicach, wykształcona w Zurychu, a praktykująca między innymi w kolonii na Monte Verità, nie była uznawana przez ówczesny medyczny establishment i vice versa. W swoich publikacjach opisuje rolę lekarza jako pomocniczą wobec naturalnych sił rządzących życiem. Ciężko zatem powiedzieć, jaki wydźwięk miała zamieszczona w bestsellerze Kobieta lekarką domową, pozornie niezbyt zgodna z przesłaniem Fischer-Dückelmann, dokładna ilustracja złowieszczej maszyny do czterokomorowej kąpieli elektrycznej systemu niejakiego doktora Schneego – czy była odbierana z uprzejmym zainteresowaniem, ze zrozumiałą obawą, czy może z osobliwym dreszczem emocji?

Przyrządy do czterokomorowej kąpieli elektrycznej według systemu doktora Schneego. Pacjent trzymał kończyny w naczyniach, które napełniano wodą i podłączano do prądu. Anna Fischer-Dückelmann, Kobieta lekarką domową, przed 1912 (pierwsze wydanie 1901).

Przyrządy do czterokomorowej kąpieli elektrycznej według systemu doktora Schneego. Pacjent trzymał kończyny w naczyniach, które napełniano wodą i podłączano do prądu. Anna Fischer-Dückelmann, Kobieta lekarką domową, przed 1912 (pierwsze wydanie 1901).

Osoby, które poddawano kuracjom za pomocą tego typu instrumentarium, były bezpośrednimi świadkami rozkwitu nowoczesnej aparatury leczniczej i pomiarowej. Rzekomo niezawodne maszyny, służące jako wzór wydajności ciała, wspierały autorytet medycyny. Baterię porównywano do organizmu, ludzi do baterii, lecznictwo natomiast miało służyć usprawnieniu człowieka do funkcjonowania w wysoko stechnicyzowanym środowisku – koniecznym stało się opanowanie neuroz oraz odzyskanie energii po nerwowym wyczerpaniu. Dlatego też maszyneria Schneego mogłaby się wydawać bezpośrednim poprzednikiem przywołujących do „porządku” metod terapeutycznych znanych z Lotu nad kukułczym gniazdem albo ze sporów między Freudem a przyszłym noblistą, Juliusem Wagnerem-Jaureggiem, który potraktował żołnierza elektrycznością po zdiagnozowaniu shell shocku (błędnym, jak później stwierdzono).

Najwyraźniej jednak widok aparatury do elektroterapii na początku ubiegłego stulecia niekoniecznie odstraszał, chociaż krzesło elektryczne było już w użytku – „elektrokucję” Williama Kemmlera wykonano w 1890 roku. Prospekt reklamowy sanatorium w Zuckmantel (Zlaté Hory) z dumą prezentuje mające przyciągać klientów pomoce lecznicze. Naszego zdziwienia nie budzi aparat rentgenowski ani sala gimnastyki maszynowej, ale aparaty do kąpieli elektrycznych (czterokomorowej i całkowitej) wyglądają podejrzanie, a co dopiero zagracony gabinet, zabawnie bliski konstrukcjom Antonisza, gdzie dostrzec można między innymi przypominające klatkę urządzenie do „darsonwalizacji”.

Gabinet do zdjęć rentgenowskich i elektroterapii w sanatorium w Zuckmantel. Widoczna między innymi klatka d’Arsonvala. Sanatorium Dr. Ludwig Schweinburg in Zuckmantel Österreichisch-Schlesien: Geöffnet vom 1. April bis Ende Oktober, po 1910.

Gabinet do zdjęć rentgenowskich i elektroterapii w sanatorium w Zuckmantel. Widoczna między innymi klatka d’Arsonvala. Sanatorium Dr. Ludwig Schweinburg in Zuckmantel Österreichisch-Schlesien: Geöffnet vom 1. April bis Ende Oktober, po 1910.

Różnego typu maszynerie i przeprowadzane za ich pomocą kuracje chętnie nazywano nazwiskami naukowców: mówiono o franklinizacji, faradyzacji, galwanizacji (w Londynie powstał nawet Szpital Galwaniczny). Widoczna na zdjęciu kabina nie była zresztą jedynym urządzeniem reklamowanym jako wynalazek Jasques-Arsène’a d’Arsonvala, którego nazwisko przeżywa obecnie renesans w kosmetologii.

Uwieczniony na zdjęciu mężczyzna prawdopodobnie został poddany „kąpieli elektrostatycznej” uzyskanej przez puszczenie prądu zmiennego w obiegającej klatkę spirali solenoidu. Sanatorium Dr. Ludwig Schweinburg in Zuckmantel..., po 1910.

Uwieczniony na zdjęciu mężczyzna prawdopodobnie został poddany działaniu fal elektromagnetycznych, wywołanych przez puszczenie prądu zmiennego w obiegającej klatkę spirali solenoidu. Sanatorium Dr. Ludwig Schweinburg in Zuckmantel…, po 1910.

Musiało być widocznie coś bardzo pociągającego w tym wchodzeniu do solenoidów i w pieszczeniu się elektrodami. Doświadczano ciało ludzkie jako jedno z „urządzeń” przewodzących prąd i poszukiwano za jego pośrednictwem dostępu do niezbadanych dotąd, niematerialnych wymiarów rzeczywistości (skojarzenia spirytystyczne są tu na miejscu). Psychiatra i twórca terminu „neurastenia”, George Miller Beard, w swoim monumentalnym podręczniku elektroterapii zalecał lekarzom poznawanie tego rodzaju metod przede wszystkim poprzez eksperymenty na własnym ciele, ponieważ nic nie zapewnia lepszej wiedzy na temat doznań dostarczanych przez elektryczność.

Elektryczność jest „dziwna”, ale jej stopniowe absorbowanie przez wyobraźnię kulturową zmienia sposób myślenia o człowieku, który może służyć jako detektor fal elektromagnetycznych albo antena. Dziwy elektryczności, Warszawa 1904, pasjonujący podręcznik napisany u schyłku epoki eteru.

Elektryczność jest „dziwna”, ale jej stopniowe absorbowanie przez wyobraźnię kulturową zmienia sposób myślenia o człowieku, który może służyć jako detektor fal elektromagnetycznych albo antena. Ksawery Sporzyński, Dziwy elektryczności, Warszawa 1904, pasjonujący podręcznik napisany u schyłku epoki eteru.

Trochę jednak dziwi, że Fischer-Dückelmann w Kobiecie jako lekarce domowej reprodukowała akurat czterokomorową kąpiel Schneego, która przecież nie nadawała się do prywatnego użytku, podczas gdy w ofercie medycznych przedsiębiorstw można było wówczas znaleźć rozmaite urządzenia pozwalające w domowym zaciszu puszczać prąd przez swoje ciało. Te przenośne i nierzadko ozdobne aparatury zamykano w skrzynkach trochę większych niż pudełko na buty. Możliwości ich zastosowania były nieograniczone. Jedna osoba kręciła korbką, a druga przykładała sobie elektrody do skóry przez wilgotną gąbkę. Ale można też było prąd przepuścić dodatkowo przez operatora korby, który dłonią dotykał źródła cierpień pacjenta, co w przypadku bólu zęba zalecała instrukcja maszyny firmy Joseph Gray & Sohn z Sheffield zachowana w wiedeńskim Muzeum Techniki. Z kolei w klinice Friedricha Bilza, w gabinecie elektroterapiijedną elektrodę kładzie się na miejsce ciała jak najmniej czułe, na plecy albo zadek, drugą elektrodę kładzie się na miejsca bolesne, albo jeżeli ma większe rozmiary, głaszcze się je lekko elektrodą drugą […], albo też głaszcze się w przebiegu chorego nerwu. Skutek wzmacniający polega na zasadzie, że mięśnie zmęczone, po przepływie prądu stałego, znowu stają się silniejszymi i zdolniejszymi do działania”. Podręcznik Bearda prezentował natomiast, poprzez pouczające przekroje anatomiczne, jak za pomocą elektrody wykonać penetrację ucha lub macicy.

Wewnętrzna elektryzacja ucha. Ilustracja reprodukowana przez Bearda za Guillaumem Duchennem de Boulogne, który był znany z badań nad odruchami ludzkiej mimiki, pobudzanymi przez precyzyjnie aplikowane dawki prądu. George Miller Beard, Alphonso David Rockwell, A Practical Treatise on Medical and Surgical Uses of Electricity, New York 1878.

Wewnętrzna elektryzacja ucha. Ilustracja reprodukowana przez Bearda za Guillaumem Duchennem de Boulogne, który był znany z badań nad odruchami ludzkiej mimiki, pobudzanymi przez precyzyjnie aplikowane dawki prądu. George Miller Beard, Alphonso David Rockwell, A Practical Treatise on Medical and Surgical Uses of Electricity, New York 1878.

Elektroterapię uznano za uniwersalne remedium na wszystkie dolegliwości, więc żaden laik ani entuzjasta nie mógł się pomylić samodzielnie przepisując sobie taką kurację. W poradniku Bilza elektryczność jest środkiem na wszelkie usterki maszynerii organizmu ludzkiego – od „zakłóceń mózgu” i impotencji po „leniwy stolec”. Jak objaśniał Beard: elektroterapia łączy się ze wszystkimi obszarami medycyny, ponieważ działa bezpośrednio na system nerwowy. Była siostrą nowoczesnej neurologii, a dojrzewała wraz z osiemnastowiecznymi eksperymentami nad przewodnictwem prądu przez nerwy w (martwych) organizmach – od poćwiartowanej żaby po zgilotynowanego nieszczęśnika – czego najsłynniejsze dokumentacje opublikował Giovanni Aldini. Dlatego też to paralitycy byli pierwszymi cudownie uzdrawianymi za pomocą elektryczności. Takiej kuracji została poddana między innymi Izabela z Flemmingów Czartoryska, dotknięta paraliżem z rozpaczy po tragicznej śmierci córki, co na podstawie listów Adama Czartoryskiego barwnie opisywała Gabriela Pauszer-Klonowska. Jako zgrabną rączkę Izabeli możemy sobie wyobrazić bezpańską kończynę wyrysowaną na poniższym diagramie, zaproponowanym przez Andrzeja Trzcińskiego w Dyssertacyi o używaniu lekarskim elektryczności. Do leczenia księżnej mogły zostać wykorzystane takie same urządzenia.

Andrzej Jan Kanty Trzciński, Dyssertacya o używaniu lekarskim elektryczności na posiedzeniu publicznem, ktore Szkoła Głowna Koronna corocznie składać zwykła na imieniny Najjaśniejszego Augusta, W Krakowie: w drukarni Jgnacego Grebla [...], 1787.

Andrzej Jan Kanty Trzciński, Dyssertacya o używaniu lekarskim elektryczności na posiedzeniu publicznem, ktore Szkoła Głowna Koronna corocznie składać zwykła na imieniny Najjaśniejszego Augusta, W Krakowie: w drukarni Jgnacego Grebla […], 1787.

Choć Trzcińskiego dzieliła z Bilzem i Beardem cała epoka, wszyscy oni byli zaskakująco zgodni, że elektryczność jest pokrewnej – jeśli nie tożsamej – natury z „zawartością” systemu nerwowego, a elektroterapia dotyka w ten sposób samego sedna tajemniczej „siły żywotnej” (przy czym Beard, w przeciwieństwie do Bilza i Trzcińskiego, nie widział w niej tajemnicy Natury, ale paliwo cywilizacji). Poniższy fragment poradnika Bilza można jednak równie dobrze przypisać Franzowi Antonowi Mesmerowi. Podczas swoich seansów magnetycznych Mesmer wywoływał u kobiet piorunujące doznania, które przez komisję weryfikacyjną, złożoną z między innymi Franklina, Lavoisiera i Guillotine’a, uznane zostały za konwulsje spowodowane spiętrzeniem pożądania. Za to przez badacza histerii, Etienne Trillata – za oddziaływanie elektryczności.

Siła elektryczna wytwarza się przez połączenie dwóch biegunów przeciwnych. W całym ogóle świata można zauważyć, że każdy przedmiot tę posiada właściwość, że jest jednością dwojga przeciwieństw, przeciwieństwa męskiego i żeńskiego, dodajnego i odjemnego, bieguna północnego i bieguna południowego. Nazwawszy wyobrażenie takiego połączenia „elektrycznością”, uzyskamy objaśnienie w najdalszem znaczeniu.

Tak opisaną siłę, kryjącą się w fenomenach natury i w organizmach zwierzęcych, Fischer-Dückelmann nazywała „naturalną” elektrycznością, dla której pielęgnacji kąpiele elektryczne, naświetlanie lampami, pasy i gorsety elektromagnetyczne, maszyny influencyjne, elektryczne grzebienie (wciąż w sprzedaży) miały być tylko sztucznymi substytutami.

Elektryczne pasy leczące męską niemoc, a kobiecą histerię. Zdrowe, naukowe, dyskretne i podobno hochsztaplerskie. Reklama z lat dziewięćdziesiątych XIX wieku (ze zbiorów Wellcome Library).

Elektryczne pasy leczące męską niemoc, a kobiecą histerię. Zdrowe, naukowe, dyskretne i podobno hochsztaplerskie. Reklama z lat dziewięćdziesiątych XIX wieku (ze zbiorów Wellcome Library).

 

Licencja Creative Commons
Kąpiel z elektrodą by Katarzyna Adamska is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe License.

Zobacz także

Jak czytać Bogurodzicę?

Nie dysponujemy nagraniami ze średniowiecza, ale dzięki badaniom nad historią języka polskiego i dziejami zmian fonetycznych możemy podejmować próby rekonstrukcji tego, jak mogły brzmieć najstarsze polskie teksty w czasach, gdy je spisywano.


Ogród wiedzy, część XIV

Gdy pewnego dnia Dżahandar ustrzelił na polowaniu antylopę, Hormoz pochwalił mu się, że posiada magiczną umiejętność, która pozwala mu przenieść swoją duszę w każde inne ciało. Dodał, że jeśli Dżahandar ma taką chęć, może nauczyć go tej sztuki…


Wcielenia królowej Wandy

Choć to Wincenty Kadłubek na początku XIII w. jako pierwszy wprowadza Wandę na karty polskiej historiografii, dopiero późniejsi autorzy doprowadzili jej legendę do znanego powszechnie kształtu: opowieści o bajecznej słowiańskiej władczyni, która na czele wojsk przegania niemieckiego adoratora, a później dramatycznie kończy w wiślanych odmętach.


Ogród wiedzy, część XIII

Władca pewnego dalekiego królestwa nie mógł doczekać się następcy. Któregoś dnia przyszedł do niego pustelnik i podarował mu jabłko. Powiedział, by król dał je swojej żonie. Gdy królowa zje owoc, urodzi wkrótce syna. Tak też się stało…