Przegląd Cyfrowej Biblioteki Narodowej Polona/Blog

Zaginione psy osiemnastowiecznej Warszawy


Dziś patrzą na nas pełnymi nadziei oczami z wydarzeń na Facebooku i rozmytych deszczem ogłoszeń. A jak dawniej poszukiwano zaginionych psów? Odpowiedź znajdujemy w ogłoszeniach prasowych. Ponieważ psia tematyka cieszy się dużą popularnością na naszym FB, wybraliśmy najstarsze anonse zamieszczane w „Gazecie Warszawskiej” w ostatnich latach XVIII wieku. Gazeta w tym czasie znacznie się zmieniła – od 1794 roku redagował ją Antoni Lesznowski, dzięki któremu periodyk stał się typowym przeglądem wydarzeń w kraju i na świecie. Wcześniej tytuł prowadził jednoosobowo ksiądz Stefan Łuskina – były jezuita, który na łamach GW straszył czytelników diabłem, jakobinami, Wolterem i rychłym końcem świata.

Dział „Doniesienia” w „Gazecie Warszawskiej” zawierał ogłoszenia wszelkiej maści: a to komuś zginął zegarek, cenne ordery lub worek ze złotem i poszukuje się uczciwego znalazcy, a to z majątku uciekł sługa lub skradziono konie. Sklepy informują o luksusowych towarach, księgarze polecają najnowsze tytuły, a mieszczanki szukają wieści o swych mężach, którzy przed laty opuścili dom i nigdy nie wrócili. Pomiędzy tymi notkami, które wspaniale oddają realia ówczesnego miejskiego życia, wciśnięte są ogłoszenia o zaginionych psach. Oto one.

17 stycznia 1795, mały piesek biały

9032644 10

Pewney osobie dnia 6 tego miesiąca zginął mały piesek biały z cętkami brunatnemi i długiemi uszami tegoż koloru. Ktoby go znalazł niech go raczy odesłać na kantor ninieyszey gazety, a dostanie w nadgrodzie czerwony złoty ieden.

Jedyne ogłoszenie w sprawie kundelka lub tzw. pieska emeryckiego. „Mały piesek biały” musiał być jednak kochany, bo nagroda nie należy do najniższych.

Kantor „Gazety Warszawskiej” mieścił się wówczas na Starym Mieście pod numerem 17. Pieska należy zatem odesłać tu:

Piotr Hennequin, Planta Miasta Warszawy z Przedmieściami 1779, A Varsovie: chez Michel Gröll, Imprimeur-Libraire du Roi, 1779.

Piotr Hennequin, Planta Miasta Warszawy z Przedmieściami 1779, A Varsovie: chez Michel Gröll, Imprimeur-Libraire du Roi, 1779.

16 czerwca 1795, suka bonońska mała

9032859 12

Dnia wczorayszego między godziną iedynastą i dwunastą zginęła suka bononska mała do połowy ostrzyżona, z pyskiem także ostrzyżonym, szerści białey, łatki czarne na niey maiąca. Ktoby ią zatrzymał usiebie, lub miał o niey wiadomość iaką, niech się zgłosi do kantoru Korrespondenta, a przyzwoitą odbierze nadgrodę.

Bonończyki – mali satrapowie oświeceniowych salonów. Pieski uwielbiane przez damy, adorowane przez kawalerów, przez moralistów traktowane z drwiną, przez twardzieli z pogardą. Ksiądz Krzysztof Kluk, znakomity przyrodnik, pisał w tomie O zwierzętach ssących (1809) „Bonończyki i Mopsy są małe, na łonach tylko Dam pieszczone”. U Mickiewicza bonończyk staje się wręcz totemicznym zwierzęciem Telimeny. Wieszcz natrząsa się z salonowej mody i piesek kończy w paszczy charta.

Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz czyli Ostatni zajazd na Litwie, Paryż 1834 (pierwsze wydanie).

Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz czyli Ostatni zajazd na Litwie, Paryż 1834 (pierwsze wydanie).

Odniesień do bonończykow w literaturze jest sporo (choćby u Reymonta, Orzeszkowej, Dostojewskiego), ale zawsze oznaczają jedno: znudzony arystokratyczny fraucymer lub burżuazję doń aspirującą.

Kantor „Korrespondenta Warszawskiego y Zagranicznego” (konkurencji „Gazety Warszawskiej”) mieścił się przy ul. Długiej, w pałacu kanclerza Joachima Chreptowicza, dawnym konwikcie teatynów. Wszelkie wiadomości o bonończyku należy więc zgłaszać tu:

Plan Miasta Warszawy (Plan von der Stadt Warschau) : odrysowany w Roku 1808, Drezno 1809.

Plan Miasta Warszawy (Plan von der Stadt Warschau) : odrysowany w Roku 1808, Drezno 1809.

13 września 1796, pies polowy ogar

9045495 12

Podaie się do wiadomości, iż na dniu 11. Mca i roku idących, zginął pewney osobie pies polowy ogar, brudno czerwony z białą trombą, na nogach niskich taxowatych; ktoby takowego psa znalazł, lub widział u kogo albo iakowymby przypadkiem dostał, niech raczy dać znać do Kantoru Gazety; a przyzwoitą za to odbierze z wdzięcznością nadgrodę.

Tym razem pies myśliwski, na dodatek opisany fachową terminologią. „Biała tromba” może wprowadzać w zakłopotanie, jednak ogar nie ma nic wspólnego ze słoniem. Wojewoda poznański Jan Ostroróg objaśnia to w druku Myślistwo z ogary (1618):

Czuch [cuch, węch psa] zasię znaczy się nosem a trąbą, bo nosem wiatru nabiera, a trąbą go mózgowi podaie. Stądże nos ma bydź wielki, nozdrza przestrona wilgotna, a pospolicie dobry leżąc rad nosem rucha, iakoby wąchaiąc wszystko. Trąba zasię ma bydź nie zgarlona, między oczema przestrona długa. Bo kiedy pies czuchu nie ma, nie może zgoła gonić, kiedy go mało ma, musi mylić często y dłubać siła.

„Nogi niskie taxowate” sugerują, że mamy tu prawdopodobnie do czynienia z ogarem, który polował na lisy i borsuki. To właśnie borsuk (niemiecki Dachs) jest eponimem jamnika (Dachshund) – specjalisty od norowania, i od niego wywodzi się polskie słowo „taks” – dawna nazwa niedużych psów o niskim zawieszeniu.

Informacji na temat tego ogarojamnika można udzielać znów w kantorze GW:

A plan of the city of Warsaw, Londyn 1771.

A plan of the city of Warsaw, Londyn 1771.

15 października 1796, suka wyżlica biała

9045508 12

Suka Wyżlica biała plamami żółtemi po uszach, i jednę łatkę maiąca na krzyżach, nie dawno po szczeniętach, zginęła przy Przyrynku idąc za służącym temu blisko 3 Niedziel, ktoby o niey wiedział niech raczy dać znać do Murgrabiego na Tłomackie, a przyzowitą odbierze nadgrodę.

Można w tym miejscu tylko współczuć służącemu, który za zgubienie suki z pewnością został surowo ukarany.

Na wieści o wyżlicy czekają gdzieś w okolicach Grubej Kaśki:

Plan Miasta Warszawy (Plan von der Stadt Warschau) odrysowany w Roku 1808, Drezno 1809.

Plan Miasta Warszawy (Plan von der Stadt Warschau) odrysowany w Roku 1808, Drezno 1809.

7 stycznia 1797, spic biały kosmaty

9035118 18

Dnia 4 stycznia zginął spic biały kosmaty dobrze zarosnięty hrapowato szczekaiący ze starości, oczow płaczliwych czerwonawych na grzbiecie włos rzadki maiący, ieżeliby takowego kto gdzie dostrzegł raczy dać znać do Margrabiego, Pałacu JW. Chreptowicza przy ulicy Długiey pod Nrem 543 za co odbierze przyzwoitą nadgrodę.

Poruszający opis psiego emeryta, który zamiast spokojnej starości wybrał wyprawę w miejskie ostępy.

Pałac Chreptowicza już się pojawił (patrz: „16 czerwca 1795, suka bonońska mała”), więc teraz skorzystamy z innego planu, z czasów, gdy budynek zajmowali teatyni. Szpica należy odstawić tutaj:

Piotr Hennequin, Plan miasta Warszawy z przedmieściami 1779.

Piotr Hennequin, Plan miasta Warszawy z przedmieściami 1779.

1 grudnia 1797, wyżeł otyły

9035288 14

Dnia 30. Listopada zginął Wyżeł otyły, nos podwoyny, łapy i uszy brunatne, na śrzodku łba biały, po prawym i po lewym boku ma plamy kasztanowate, a na grzbiecie biały, na prawey łapie także ma plamę kasztanowatą, ogon takiż, a koniec biały; ktoby złapał niech go odda na Ulicę Chłodną pod Nrem 924. a odbierze w nadgrodę złotych 18.

Najbardziej szczegółowy opis. Dodajmy, że tego psiego grubasa należy „złapać”, więc mimo tuszy nie należy do opieszałych. Na zachętę podano konkretną stawkę.

Schwytanego oddać gdzieś w tej okolicy:

Piotr Hennequin, Planta Miasta Warszawy z Przedmieściami 1779, A Varsovie: chez Michel Gröll, Imprimeur-Libraire du Roi, 1779.

Piotr Hennequin, Planta Miasta Warszawy z Przedmieściami 1779, A Varsovie: chez Michel Gröll, Imprimeur-Libraire du Roi, 1779.

12 kwietnia 1799, mopsik

9037089 16

Dnia 7go Kwietnia zginął Mopsik na Senatorskiey Ulicy przy Mniszkowskim Pałacu, wspomniony Mopsik miał czarny nos i czarną gwiastkę na czole, na szyi miał skurzaną czerwoną i zieloną podszytą obrożkę z wyzłacanemi literami W.V.L. uprasza się publiczność gdzieby takiego pieska spostrzeżono, niechay raczy dać znać na Nowym Świecie, w Kamienicy Olliera, do JW. Generała Lattorfa, a odbierze nadgrody czerw. zł. 1.

Jeśli bonończyk był salonowym satrapą, to mops był tam arcykapłanem. Pomarszczone psiaki otaczał mistyczny powab odkąd pojawiło się paramasońskie stowarzyszenie zwane Zakonem Mopsa lub Lożą Mopsa. Rytuał inicjacyjny, który został opisany w książce L’Ordre des francs-maçons trahi, et le secret des Mopses révélé (Zdradzony zakon wolnomularzy i ujawniony sekret Mopsów), był jedyny w swoim rodzaju: kandydat na Mopsa musiał z zawiązanymi oczami złożyć pocałunek na mopsim zadku wśród odgłosów szczekania wydawanych przez członków Loży.

Inicjacja w Zakonie Mopsa, Gabriel-Louis Pérau, L'Ordre des francs-maçons trahi, et le secret des Mopses révélé, Amsterdam 1763.

Inicjacja w Zakonie Mopsa, Gabriel-Louis Pérau, L’Ordre des francs-maçons trahi, et le secret des Mopses révélé, Amsterdam 1763.

Zakon Mopsa był popularny wśród kobiet, które nie mogły przystać do regularnej masonerii. Barokowa poetka Elżbieta Drużbacka, osoba bardzo pobożna i nie darząca zbytnią sympatią „Żydów, Kalwinów, Lutrów” – więc oczywiście również i masonów, napisała satyrę Na kompanią Franc-Masonów dla kawalerów, y na kompanią „de Mops” dla dam. Mopsy zostały w niej potraktowane bezwzględnie:

Elżbieta Drużbacka, Zbior rytmow duchownych panegirycznych, moralnych y swiatowych..., W Warszawie: w Drukarni J.K.Mci y Rzeczypospol. Collegij Scholarum Piarum, 1752.

Elżbieta Drużbacka, Zbior rytmow duchownych panegirycznych, moralnych y swiatowych…, W Warszawie: w Drukarni J.K.Mci y Rzeczypospol. Collegij Scholarum Piarum, 1752.

Pozostaje tylko sprawdzić, czy generał Lattorf miał jakiś związek z masonerią lub mroczną Lożą Mopsa.

Pałac Mniszchów (niebieski) – tu zaginął mopsik. Pałac Olliera (czerwony) – tu odstawić mopsika:

Plan Miasta Warszawy (Plan von der Stadt Warschau) odrysowany w Roku 1808, Drezno 1809.

Plan Miasta Warszawy (Plan von der Stadt Warschau) odrysowany w Roku 1808, Drezno 1809.

14 stycznia 1800, charcica maści siwo-moręgowatey

9040803 14

Z dnia 10 na 11sty miesiąca bieżącego, zginęła Charcica maści siwo-moręgowatey cokolwiek kosmata, uszy czarne w pol wiszące, ogon gładki; ktoby ią znalazł lub o niey wiedział, gdzie się naydować może, niech się uda do Murgrabiego Pałacu pod Blachą zwanego przy zamku, a odbierze nadgrody za to czerw. zł. 2.

Dwukrotnie wyższe znaleźne niż za mopsa – i to nie tylko z powodu ówczesnego lokatora Pałacu pod Blachą (od dwóch lat rezydował tam książę Józef Poniatowski). Charty w końcu – jak już wiemy – dają sobie radę z bonończykami, a przy tym zawsze były jedną z najbardziej podziwianych i cenionych ras. Kluk pisze o nich w pięknych słowach: „są długie, cienkie, wysokie, z ostremi mordami, i bardzo szybkie”. Opis zaginionej „cokolwiek kosmatej” charcicy sugeruje, że to prawdopodobnie chart rosyjski, który około roku 1800 mógł być coraz popularniejszą rasą w Warszawie.

Charty ścigające zająca, akwaforta Thomasa Rowlandsona, 1790.

Charty ścigające zająca, akwaforta Thomasa Rowlandsona, 1790.

Pałac pod Blachą, tu można udzielić informacji o charcicy:

A plan of the city of Warsaw, Londyn 1771.

A plan of the city of Warsaw, Londyn 1771.

4 marca 1800, pudel biały

9040947 12

Pudel biały, na uszach łaty kasztanowate maiący i nogi ostrzyżone, zginął. Ktoby go znalazł, niech go odesłać raczy do Nry 614 Chaudoira domu przy ulicy Wierzbowey na 1wsze piętro, a przyzwoitą odbierze nadgrodę.

Niegdysiejsze pudle nie miały zbyt wiele wspólnego z dzisiejszymi pudelkami. Pudel był psem myśliwskim, a nawet wojennym. Książę Rupert Reński w czasie angielskiej wojny domowej nie rozstawał się w bitwie ze swoim pudlem Boye, którego purytanie lękali się i przypisywali mu demoniczne moce. Dürer rytował pudle, a Schopenhauer chadzał z pudlami na przechadzki.

Schopenhauer z pudlem, fragment projektu dekoracji domu usługowego „Bavaria” we Frankfurcie, Frankfurter historische Gestalten. Wandgemälde an der Bavaria..., Frankfurt a.M. 1884.

Schopenhauer z pudlem, fragment projektu dekoracji domu usługowego „Bavaria” we Frankfurcie, Frankfurter historische Gestalten. Wandgemälde an der Bavaria…, Frankfurt a.M. 1884.

Białego pudla należy odesłać tutaj:

Plan Miasta Warszawy (Plan von der Stadt Warschau) odrysowany w Roku 1808, Drezno 1809.

Plan Miasta Warszawy (Plan von der Stadt Warschau) odrysowany w Roku 1808, Drezno 1809.

15 lipca 1800, pudlica biała

9041179 20

Dnia 10 Julij tegoż roku zginęła Pudlica biała, lecz iuż nie młoda, nakrapiana głowa i uszy kasztanowate z ogonem kretko uciętym tegoż koloru ostrzyżona, ktoby ią znalazł niech odeszle do Dembowskich Pałacu na Mazowieckiey ulicy sytuowanego a odbierze przyzwoitą nadgrodę.

Rok 1800 to zły rok dla warszawskich białych pudli. W ciągu pięciu miesięcy zaginęły już dwa.

Pałac Dembowskich, tu odesłać pudlicę:

Varsovie superficie 1,900,000. toises, 1790.

Varsovie superficie 1,900,000. toises, 1790.

Nie znamy dalszych losów małego białego pieska, otyłego wyżła, charcicy cokolwiek kosmatej, mopsika i białych pudli. Czy przepadły, zostały skradzione, przygarnięte przez kogoś lub wróciły do właścicieli – nie wiadomo. Dzięki ogłoszeniom mamy za to przegląd psiej społeczności dawnej Warszawy oraz dowód troski, jaką mieszkańcy miasta darzyli wówczas swych czworonożnych towarzyszy.

 

Licencja Creative Commons
Zaginione psy osiemnastowiecznej Warszawy by Polona is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe License.

Zobacz także

Ogród wiedzy, część XIV

Gdy pewnego dnia Dżahandar ustrzelił na polowaniu antylopę, Hormoz pochwalił mu się, że posiada magiczną umiejętność, która pozwala mu przenieść swoją duszę w każde inne ciało. Dodał, że jeśli Dżahandar ma taką chęć, może nauczyć go tej sztuki…


Wcielenia królowej Wandy

Choć to Wincenty Kadłubek na początku XIII w. jako pierwszy wprowadza Wandę na karty polskiej historiografii, dopiero późniejsi autorzy doprowadzili jej legendę do znanego powszechnie kształtu: opowieści o bajecznej słowiańskiej władczyni, która na czele wojsk przegania niemieckiego adoratora, a później dramatycznie kończy w wiślanych odmętach.


Ogród wiedzy, część XIII

Władca pewnego dalekiego królestwa nie mógł doczekać się następcy. Któregoś dnia przyszedł do niego pustelnik i podarował mu jabłko. Powiedział, by król dał je swojej żonie. Gdy królowa zje owoc, urodzi wkrótce syna. Tak też się stało…


W żalu najczystszym

W żalu najczystszym to dzieło wyjątkowe nie tylko ze względu na jego osobisty charakter. Baczyński przyozdobił czterdziestostronicową książeczkę własnoręcznie malowanymi akwarelkami i inicjałami, upodabniając ją do średniowiecznego rękopisu.