Przegląd Cyfrowej Biblioteki Narodowej Polona/Blog

„Taki nasz polski Dior”: Bogusław Herse i pierwszy dom mody


W kwietniu 1930 roku codzienne gazety relacjonowały wybuch pożaru w czteropiętrowym gmachu największej warszawskiej firmy konfekcyjnej i krawieckiej założonej przez Bogusława Hersego. Palił się dach, runęła wieżyczka. Długo trwało dogaszanie zgliszczy, wyrąbywanie poddasza i dachu – pisała „Rzeczpospolita”.  Woda zalała apartamenty zajmowane przez rodzinę właściciela oraz te przeznaczone pod wynajem, a także pracownie krawieckie zajmujące całe czwarte piętro. Spaliły się drewniane meble, drogie tkaniny i liczne obrazy, między innymi Józefa Mehoffera i Jacka Malczewskiego, starannie zbierane od pokoleń przez rodzinę Herse jako zabezpieczenie kapitału.

Ogromna trzyfrontowa kamienica Domu Mody „Bogusław Herse” ukończona w 1897 roku wyposażona była w windę, telefony i własną elektrownię (miejska wtedy jeszcze nie istniała). I choć wystrój budynku nie wykazywał się nowatorstwem, naśladując raczej domy paryskie i wiedeńskie, wywoływać musiał ogromne wrażenie. To tam skupiały się marzenia wytwornych pań Warszawy i prowincji. Ugalonowany szwajcar otwierał przed nimi drzwi, w których zaczynało się królestwo Bogusława Hersego, wzorowane na pierwszorzędnych tego rodzaju magazynach europejskich. Armia znakomitych krojczych, krawcowych, „bieliźniarek”, uprzedzających subiektów uwijała się, by dogodzić najwyszukańszym wymaganiom i kaprysom. Futra, jedwabne dywany – to wspominał w swojej książce poświęconej ulicy Marszałkowskiej Stanisław Herbst. Stanisława Grodzieńska, pracująca u Hersego jako modelka, porównywała jego pozycję do najlepszych domów mody: „był wówczas pewien, nazwijmy go dzisiejszym językiem wielki krawiec, nazywał się Herse. Taki nasz polski Dior”.

Inspiracje z zagranicy dotyczyły nie tylko najnowszych trendów w modzie i wystroju wnętrz, ale również strategii marketingowych i reklamy. Wysokie witryny na parterze kamienicy wypełnione były najnowszymi produktami, regularnie odbywały się pokazy mody wzorowane na oglądanych osobiście przez właścicieli w Paryżu, a o przepychu stoisk Hersego w ramach powszechnych wystaw krajowych rozpisywały się gazety codzienne. Równie ważne okazały się reklamy w codziennej prasie – jedne z najobszerniejszych i najbardziej pomysłowych w tamtym czasie. Choć Bogusław Herse nie doceniał ich skuteczności, częste ogłoszenia przyczyniły się do rozwoju firmy w następnych latach za sprawą jego brata Adama Hersego a następnie syna założyciela, Bogusława Władysława Hersego, który kierował domem mody od 1914 roku.

344452

Wydatki na reklamy nie zmniejszyły się nawet po pożarze, który był początkiem problemów finansowych firmy. Ogłoszenia – często wielkoformatowe, zajmujące całą stronę urozmaicane były rysunkami, a od 1910 roku fotografiami, które prezentowały najnowsze modele ubrań i stałe produkty dostępne w domu mody. Ogłoszenia ukazywały się najczęściej w „Kurierze Warszawskim”, „Tygodniku Ilustrowanym” oraz, ze względu na główny „target” firmy, „Bluszczu” i „Tygodniku Mód i Powieści”. Znaczenie reklamy wzrastało równolegle ze wzrostem konkurencji w branży odzieżowej. Największą stanowił pierwszy dom towarowy w Warszawie otwarty przez braci Jabłkowskich, których asortyment był szerszy i bardziej zróżnicowany niż proponowany przez Dom Mody „Bogusław Herse”. Dużą konkurencję stanowił również „Maison de Couture Michaliny Koch”, która zanim założyła własny dom mody pracowała przez 16 lat u Hersego.

O wzrastającym znaczeniu reklamy świadczą również pierwsze poradniki „Reklama – jej zasady i doniosłość” wydana w 1897 roku przez księgarnię M.A. Wizbeka oraz „Jak należy się reklamować”? Praktyczne wskazówki do osiągnięcia najlepszych rezultatów reklamy” z 1907 roku. Podkreślając swoje nowatorstwo, publikacje te były nastawione głównie na uświadamianie i edukowanie przedsiębiorców. Ze względu na szybko zmieniające się tendencje w modzie i dużą konkurencję na rynku, to właśnie branża odzieżowa wykazywała największe zainteresowanie reklamą. By utrzymać uwagę klientów i klientek, między sezonami domy mody często zamawiały z wyprzedzeniem cały cykl ogłoszeń zróżnicowanych pod względem treści, formy i wielkości. Dom Mody „Bogusław Herse” jednak znacznie wyprzedzał zawarte w poradnikach pomysły. Najlepszym tego przykładem jest zrealizowany w 1933 roku film „Jego ekscelencja subiekt” z Eugeniuszem Bodo, którego akcja rozgrywa się w przestrzeniach kamienicy Hersego. Pulowery, piżamy, apaszki, pończochy ze sklepu przy Marszałkowskiej pojawiają się już w pierwszej scenie i nie opuszczają planu aż do końca. Film z największymi gwiazdami polskiego kina okazał się jednak niewystarczającą reklamą dla firmy nękanej kryzysem gospodarczym, strajkami pracowników oraz konsekwencjami drugiego pożaru kamienicy. W efekcie, w 1936 roku, po prawie 70 latach istnienia, dom mody został zamknięty, a budynek sprzedany.

 

Literatura:

  • Krystyna Machlejd, Saga ulrichowsko-machlejdowska, Warszawa 2006.
  • Małgorzata Omilanowska, Świątynie Handlu. Warszawska architektura komercyjna doby wielkomiejskiej, Warszawa 2004.
  • Józef Mieczysław Pfeiffer, Wspomnienia warszawskiego przemysłowca, Warszawa 2003.
  • Agnieszka Terpiłowska, Pierwszy warszawski Dom Mody „Bogusław Herse” i jego reklama w latach 1899-1914, Warszawa 2008 (niewydana praca magisterska, Instytut Historyczny UW).
  • Jadwiga Waydel Dmochowska, Jeszcze o dawnej Warszawie, Warszawa 1960.

 

Licencja Creative Commons
„Taki nasz polski Dior”: Bogusław Herse i pierwszy dom mody by Agata Zborowska is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe License.

Zobacz także

Urna ze spopieloną książką

Urna

Urna to oczywiste memento, ale także zobowiązanie, wyzwanie. Nie tylko dla bibliotekarzy, ale również dla darczyńców Biblioteki Narodowej, dla czytelników. Konkret obok którego nie można przejść obojętnie.


Oko nicości

Poraża mnie myśl, że w poszukiwaniu znaczenia tej garści popiołu wypada odwrócić perspektywę, w której patrzymy na oko i próbujemy domyślić się twarzy, czaszki, istoty zamysłu tego, co się stało.


Jak czytać Bogurodzicę?

Nie dysponujemy nagraniami ze średniowiecza, ale dzięki badaniom nad historią języka polskiego i dziejami zmian fonetycznych możemy podejmować próby rekonstrukcji tego, jak mogły brzmieć najstarsze polskie teksty w czasach, gdy je spisywano.


Ogród wiedzy, część XIV

Gdy pewnego dnia Dżahandar ustrzelił na polowaniu antylopę, Hormoz pochwalił mu się, że posiada magiczną umiejętność, która pozwala mu przenieść swoją duszę w każde inne ciało. Dodał, że jeśli Dżahandar ma taką chęć, może nauczyć go tej sztuki…