Przegląd Cyfrowej Biblioteki Narodowej Polona/Blog

Żarcik nieświętej Ysifile i okrutna zemsta Wergiliusza-Maga


Spośród wszystkich postaci literackich o antycznym rodowodzie, szczególnie barwnym bohaterem średniowiecza był rzymski poeta Wergiliusz. Niezależnie od szlachetnej roli, w jakiej obsadził go Dante, to jego nadprzyrodzone moce i domniemana słabość do kobiet stały się w XIII wieku tematem ludowych legend.

Ilustrację jednej z nich, nieznaną w polskiej literaturze i uznawaną dotąd za przedstawienie męczeństwa św. Agnieszki, odkryliśmy w naszych zbiorach przypadkowo, przy okazji poszukiwań obrazków na dzień Wszystkich Świętych. Legenda jest, jak przystało na ludowe powiastki, bardzo wulgarna.

Dorobek augustejskiego poety dotrwał do naszych czasów szczęśliwie nienaruszony przede wszystkim za sprawą chrześcijańskich interpretatorów, którzy przypisali Wergiliuszowi zapisanie w czwartej eklodze przepowiedni narodzenia Jezusa Chrystusa. Nazywany pogańskim prorokiem, z czasem posądzony o magię, obsadzony został w roli mędrca, wielkiego matematyka i czarnoksiężnika. Przedstawiano go w ten sposób m.in. już w trzynastowiecznych Gesta Romanorum (historia o gadającym posągu i kowalu), czy w rzymskich i neapolitańskich podaniach – jak to o magicznym jaju, które miał umieścić w fundamentach zamku, zwanego przez to „Castel dell’Ovo”.

Historie te pełniły rolę egzemplów, figur z moralizatorskim przesłaniem, wykorzystywanych przez kaznodziejów i świeckich pisarzy. Jedna z opowieści zrobiła szczególną karierę i obok legendy o Filis ujeżdżającej Arystotelesa była często przedstawiana – głównie w sztuce francuskich i włoskich miast, a później w całej Europie.

Giovanni di Buonconsiglio, Wergiliusz w Koszu, ok. 1515, Zamek Królewski na Wawelu

Giovanni di Buonconsiglio, Wergiliusz w Koszu, ok. 1515, Zamek Królewski na Wawelu

Według legendy Wergiliusz – mimo swych magicznych zdolności – stracił zupełnie głowę dla pięknej Ysifile (w innej wersji Febilli), córki cesarza (w zależności od podania: Augusta, Nerona lub Hadriana). Pewnego razu poecie udało się uzyskać od dziewczyny obietnicę miłosnej schadzki – w nocy miał zostać wciągnięty w zawieszonym na linie koszu do komnaty wysokiej wieży. W połowie drogi podnoszony przez dziewczynę kosz, ku zaskoczeniu i rozczarowaniu Wergiliusza, zatrzymał się i zastygł tak aż do południa dnia następnego, doprowadzając do łez śmiechu tłumnie przybyłych Rzymian. Tak perfidne wykpienie trudno było przełknąć, należała się więc zemsta. Wergiliusz, uwięziony za obrazę honoru przez cesarza, najpierw użył magii, by uciec z karceru do Neapolu, zaś stamtąd zesłał na Miasto klęskę: w jednej chwili zgasił wszystkie źródła ognia. W całym Rzymie nie sposób było ani wykrzesać iskry, ani znaleźć choćby jednego płomienia. Mag, wiedząc o popłochu jaki wzbudził, posłał do Hadriana dość jednoznaczną wiadomość – nie będzie już nigdy w Rzymie innego ognia, poza tym jednym, którego nie dano mu zgasić: płomieni buchających z krocza jego córki (dosłownie dal chulo – „z d…”). I tak Ysifile ściągnęła na siebie sprawiedliwą karę: przez kilka kolejnych dni dziewczyna stała naga na cokole i dostarczała swym przyrodzeniem ognia schodzącym się z pochodniami mieszkańcom Wiecznego Miasta.

222

Baccio Baldini, Historia Wergiliusza-Maga, ok. 1470, Minneapolis Institute of Arts

Ta okropna historia, opowiadana od XIII wieku, spisana m.in. przez Toskańczyka Giovanniego Sercambiego zyskała taką popularność, że z czasem trafiła nawet do jednej z niemieckich wersji przewodnika Mirabilia Urbis Romae, przez co – oprócz posągów słynnych filozofów (!) Fidiasza i Praksytelesa (czyli Dioskurów na Kwirynale) pielgrzymi oglądali równie słynną „Wieżę Wergiliusza”. Śladem niemieckich zachwytów nad mądrością Wergiliusza-Maga jest też nasza rycina autorstwa augsburskiego sztycharza Daniela Hopfera (1470-1536), który oprócz smakowitych tematów, sprowadzał też z Italii rytownicze nowinki techniczne.

Daniel Hopfer, kiedyś: św Agnieszka, obecnie: Ysifile/Febilla z płonącym kroczem, miedzioryt, przed 1536.

Daniel Hopfer, kiedyś: św Agnieszka, obecnie: Ysifile/Febilla z płonącym kroczem, miedzioryt, przed 1536.

 

Licencja Creative Commons
Żarcik nieświętej Ysifile i okrutna zemsta Wergiliusza-Maga by Mikołaj Baliszewski is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe License.

Zobacz także

Urna ze spopieloną książką

Urna

Urna to oczywiste memento, ale także zobowiązanie, wyzwanie. Nie tylko dla bibliotekarzy, ale również dla darczyńców Biblioteki Narodowej, dla czytelników. Konkret obok którego nie można przejść obojętnie.


Oko nicości

Poraża mnie myśl, że w poszukiwaniu znaczenia tej garści popiołu wypada odwrócić perspektywę, w której patrzymy na oko i próbujemy domyślić się twarzy, czaszki, istoty zamysłu tego, co się stało.


Jak czytać Bogurodzicę?

Nie dysponujemy nagraniami ze średniowiecza, ale dzięki badaniom nad historią języka polskiego i dziejami zmian fonetycznych możemy podejmować próby rekonstrukcji tego, jak mogły brzmieć najstarsze polskie teksty w czasach, gdy je spisywano.


Ogród wiedzy, część XIV

Gdy pewnego dnia Dżahandar ustrzelił na polowaniu antylopę, Hormoz pochwalił mu się, że posiada magiczną umiejętność, która pozwala mu przenieść swoją duszę w każde inne ciało. Dodał, że jeśli Dżahandar ma taką chęć, może nauczyć go tej sztuki…