Przegląd Cyfrowej Biblioteki Narodowej Polona/Blog

Wacław Seweryn Rzewuski mógłby się zrealizować w wielu dziedzinach. Syn hetmana Rzeczypospolitej (na dodatek hetmana-zdrajcy), wojskowy, poeta, podróżnik, niespełniony mistyk, konspirator, w końcu znawca koni i orientalista.

I właśnie Arabię i jej konie uczynił swoją największą pasją. Trzeba przyznać, że zrobił to w wielkim stylu: poszukując swoich idealnych nedżdów i koheilanów podróżował i żył z Beduinami, został przyjęty do 13 szczepów, zyskał godność emira, a jego życiorys mógłby zawstydzić Lawrence’a z Arabii. W Bibliotece Narodowej jest przechowywany jego trzytomowy rękopis Sur les chevaux orientaux et provenants des races orientales, w którym oprócz ras koni opisał też kulturę beduińską i wspomnienia ze swoich podróży. Między 1817 a 1821 rokiem Rzewuskiemu udało się zorganizować trzy wyprawy na Bliski Wschód. Głównym bodźcem było dla niego pozyskanie koni szlachetnej krwi arabskiej, w 1819 nabył nawet wierzchowca wywodzącego się w prostej linii od stada Mahometa. Rzewuski nie skoncentrował się tylko na kupowaniu kolejnych koni i odsyłaniu ich do Europy. Jego rękopis pełen jest szczegółowych opisów i rysunków przedstawiających beduińską kulturę początku XIX wieku: od uzbrojenia, przez stroje, namioty, fajki wodne, sposoby nabijania na pal, aż w końcu – nuty i teksty pieśni. Język Rzewuskiego przez swój romantyczny patos i emfazę może czasem wywoływać uśmiech (wystarczy przeczytać jeden z wielu listów do Lady Stanhope, żeby zobaczyć jego skłonność do uniesień…), jednak informacje, które przekazuje są w zdecydowanej większości wiarygodne.

Dla każdego wykonawcy czy badacza zajmującego się muzyką Orientu zapis dawnej melodii to skarb. Tradycja muzyczna na Bliskim Wschodzie praktycznie w całości była przekazywana drogą ustną – zarówno w muzyce klasycznej jak i ludowej. Taki system utrzymał się aż do początków XX wieku, przy czym mowa tu głównie o wielkich kulturach muzycznych jak osmańska czy perska. Wśród Beduinów muzyka również zajmowała istotne miejsce, ale nie była aż tak pielęgnowana i rozwinięta, nomadyczny tryb życia wymuszał skupienie się na bardziej przyziemnych rzeczach. Tym cenniejszy jest więc przekaz z rękopisu Sur les chevaux orientaux…: dwie strony zapisu nutowego wraz z dokładnym opisem oryginalnego wykonania! Dodatkowo Rzewuski pokusił się też o naszkicowanie kilku instrumentów i sytuacji muzycznych. Muzyka Beduinów z Półwyspu Arabskiego opiera się w głównej mierze na zespołowym śpiewie, zazwyczaj z prostym akompaniamentem instrumentów perkusyjnych i klaskania, czasem towarzyszy temu smyczkowy rabāb, rzadziej lutnia al-ʿūd lub flet nāy. Podobną sytuację widać na jednym ze szkiców Rzewuskiego, gdzie ukazano grupę siedzących przed namiotem śpiewaków otaczających mężczyznę z instrumentem smyczkowym. Rabāb jest też przedstawiony na osobnej ilustracji, wcześniej Rzewuski opisuje jego budowę („napięta kozia skóra i dwie struny”). Na tym koniec „skomplikowanych” instrumentów, reszta to laski poganiaczy wielbłądów z doczepionymi brzękadłami, bęben obręczowy, mały kociołek i krotale. Opis Rzewuskiego ma prawie 200 lat, jednak rzeczywistość muzyczna w tradycji beduińskiej zmieniła się od tego czasu niewiele, jako świadectwo postępu (choć może bardziej lenistwa) można ewentualnie spotkać kanister na benzynę w roli bębna . Na szczęście na pustyni bywa ciężko o elektryczność, co zniechęca potencjalnych użytkowników bardzo modnych od dłuższego czasu arabskich keyboardów w wersji ze skalą ćwierćtonową… 

air5596921 49Samego materiału nutowego jest w rękopisie niewiele, z niecałych dwóch stron po okrojeniu komentarzy, tekstów i dodatków (o tym za chwilę) oryginalnego materiału nutowego zostaje dosłownie kilka linijek. Wyłączając zapisany w nutach i zrytmizowany sygnał dla wielbłądów na pastwisku, pozostają dwie konkretne melodie: prosta piosenka do poganiania zmęczonych wielbłądów oraz bardziej skomplikowana „pieśń beduińska” (Air Bédouin) z tekstem, akompaniamentem instrumentów i klaskania oraz co ciekawe – tańczona przez kobiety. Rzewuski omawia dokładnie wykonanie tej pieśni i zwraca uwagę na tzw. mewoual (ekspresyjny recytatyw wykonywany przez solistę na tle rytmicznego akompaniamentu). Opis mewoual pojawia się już wcześniej w rozdziale Les Arabes Bédouins, w którym Emir wylicza między innymi rodzaje i gatunki pieśni Beduinów. Najciekawszy w Air Bédouin jest jednak sposób jej zapisu. Rzewuski postanowił puścić wodze romantycznej fantazji i… dopisać utrzymany w europejskiej, salonowej manierze akompaniament. Sam autor pisze o nim, że jest on utrzymany „w charakterze i guście arabskim”. Oczywiście Rzewuski nie okazuje się nieodkrytą kompozytorską perłą, jednak trzeba przyznać, że w porównaniu np. z Teklą Bądarzewską wypada całkiem przyzwoicie. Patrząc na zapis poprzedniej pieśni widać, że planował taki sam zabieg: pod linią melodyczną znajdują się puste linie z zaznaczonymi kluczami, z jakiegoś powodu nie dokończył jednak zapisu. Nie wiadomo też do końca, jaki był jego cel. Być może wyobrażał sobie wytworne panny przy salonowych instrumentach przenoszące się myślami na tajemniczą pustynię? A może stwierdził, że nie miał jeszcze wystarczających zasług dla muzyki?

5596921 53

Air Bédouin – pieśń beduińska z rękopisu Rzewuskiego (Biblioteka Narodowa, Rps 5678 t.3 IV, fol. 42r)

Przymierzając się do wykonania Air Bédouin mieliśmy dwie możliwości. Pierwsza: wykonanie melodii na fortepianie wraz z dopisanym akompaniamentem (na wszelki wypadek schowałam głęboko arabski keyboard…); druga: skorzystanie z adnotacji autora i wykonanie utworu w takim kształcie, w jakim Rzewuski mógł go słyszeć. Ostatecznie zostały nagrane obie wersje, jednak praca nad rekonstrukcją oryginalnego wykonania była o wiele ciekawszym zadaniem. Po okrojeniu pieśni z dopisanego akompaniamentu do opracowania pozostała w zasadzie jedna linia dość prostej melodii. Problemem okazała się mało spotykana i niewygodna dla instrumentalistów skala, będąca luźną transpozycją zbliżoną do jednego z maqamów. Udało się nam jednak skompletować pełen zestaw beduińskiego zespołu łącznie z instrumentami, które Rzewuski słyszał z pewnością, choć w rękopisie o nich nie wspomina (al-ʿūd, daf i nāy). Sprawą przerastającą  nasze możliwości było wykonanie wokalnego mewoual, poprzestaliśmy więc na wersji instrumentalnej, w zamyśle mającej jak najbardziej oddać ducha oryginału.

Oryginalna osobowość Rzewuskiego wzbudzała emocje przez cały XIX wiek. W 1870 roku Lucjan Siemieński w swojej pracy Wacław Rzewuski i przygody jego w Arabii opowiedziane z pism pozostałych po nim tak opisuje Emira:

Pragnąc z różnych stron odkryć tę niezwykłą indywidualność, dotknąłem rozmaitych przedmiotów jakiemi się zajmował Rzewuski w ciągu niespokojnego żywota. Można też o nim powiedzieć, że wszystkiego próbował a niczego tak nie dokonał, aby w dziele odbił się czy wielki myśliciel, uczony , poeta, artysta, bohatyr. Znać tylko niezmyśloną chęć stania się oryginalnym – i rzeczywiście osiągnął czego pragnął […].

Dość surowa to ocena, jednak przemawia w niej gdzieś w głębi nuta podziwu. Z pewnością podziwiali Rzewuskiego i inspirowali się nim poeci: świetny Farys Mickiewicza, już nie tak dobra, ale stylowa Duma o Wacławie Rzewuskim Słowackiego, mistyczny Emir Rzewuski Micińskiego, czy Złotobrody Emir Franciszka Gawrońskiego, pisał też o nim ukraiński poeta Tomasz Padurra. Chociaż mało kto przypuszczał, że Rzewuski i jego historia staną się też użyteczne dla muzyków i muzykologów, kilka skromnych linijek i zdań daje wbrew pozorom szeroki obraz fonosfery pustyni. Pozostaje żałować, że jest ich tylko kilka, Rzewuski wszak odwiedzał różne kraje Półwyspu oraz Imperium Osmańskie. Jednak jest pewna nadzieja – cytowany wcześniej Siemieński pisze:

Są i nuty pieśni beduińskich, zgoła niezmiernie bogaty materyał do poznania tej pustynnej krainy. […] Niemniej obfity dostał mi się zbiór urywkowych rozprawek filozoficznych i literackich […], a przedewszystkiem kilkanaście melodyi greckich i wschodnich […]

Nie wiadomo, czy były to melodie spisane ręką Rzewuskiego, nie wiadomo też co się z nimi później stało i czy w ogóle dalej istnieją. Tajemnicą jest też co się stało z samym Rzewuskim, o jego śmierci powstały wiersze i legendy, ostatni raz widziano go podczas bitwy pod Daszowem, gdzie wystawił oddział na swoich ukochanych koniach arabskiej krwi. Według jednej z wersji Rzewuski uratował się i resztę życia spędził w Arabii, gdzie ponoć widywano potem Złotobrodego Emira.

 

Licencja Creative Commons
Air Bédouin by Magda Tejchma is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe License.

Zobacz także

Jak czytać Bogurodzicę?

Nie dysponujemy nagraniami ze średniowiecza, ale dzięki badaniom nad historią języka polskiego i dziejami zmian fonetycznych możemy podejmować próby rekonstrukcji tego, jak mogły brzmieć najstarsze polskie teksty w czasach, gdy je spisywano.


Ogród wiedzy, część XIV

Gdy pewnego dnia Dżahandar ustrzelił na polowaniu antylopę, Hormoz pochwalił mu się, że posiada magiczną umiejętność, która pozwala mu przenieść swoją duszę w każde inne ciało. Dodał, że jeśli Dżahandar ma taką chęć, może nauczyć go tej sztuki…


Wcielenia królowej Wandy

Choć to Wincenty Kadłubek na początku XIII w. jako pierwszy wprowadza Wandę na karty polskiej historiografii, dopiero późniejsi autorzy doprowadzili jej legendę do znanego powszechnie kształtu: opowieści o bajecznej słowiańskiej władczyni, która na czele wojsk przegania niemieckiego adoratora, a później dramatycznie kończy w wiślanych odmętach.


Ogród wiedzy, część XIII

Władca pewnego dalekiego królestwa nie mógł doczekać się następcy. Któregoś dnia przyszedł do niego pustelnik i podarował mu jabłko. Powiedział, by król dał je swojej żonie. Gdy królowa zje owoc, urodzi wkrótce syna. Tak też się stało…