Przegląd Cyfrowej Biblioteki Narodowej Polona/Blog

Michał Jagiełło: bibliotekarz, taternik, pisarz


Dyrektor Biblioteki Narodowej w latach 1998–2007, a także przewodniczący Krajowej Rady Bibliotecznej. Prozaik, eseista i poeta, również taternik i alpinista Michał Jagiełło urodził się osiemdziesiąt pięć lat temu, 23 sierpnia 1941 roku we wsi Janikowice koło Słomnik, blisko Krakowa. Zmarł dziesięć lat temu 1 lutego 2016 roku w Zakopanem i tam został pochowany na Nowym Cmentarzu.

Miał wiele pasji. Jedną z nich była literatura, drugą góry. W 1973 roku zadebiutował tekstem w pracy zbiorowej Sygnały z gór, opatrzonej podtytułem Z dziejów minionych sześćdziesięciu lat działalności Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego PTTK. Dwa lata później wydał broszurę poświęconą idei GOPR pod wielce mówiącym tytułem Czekać spokojnie! Idziemy! Jako prozaik zadebiutował w 1978 roku i to podwójnie, bowiem jako nowelista zbiorem opowiadań Obsesja i powieściopisarz utworem Hotel klasy Lux, sfilmowanym rok później przez Ryszarda Bera. W roku 1979 wydał następny tom opowiadań Świetlista obręcz oraz książkę Wołanie w górach. Ta druga rzecz traktująca o najsłynniejszych akcjach ratunkowych w polskich górach – doczekała się kilku wydań. Edycja z 2012 roku była wydaniem ósmym! Nieco wcześniej Jagiełło razem z Anną Micińską opracował zbiór wspomnień i gawęd Wojciecha Brzegi (1872–1941), ludowego pisarza i rzeźbiarza, Żywot górala poczciwego, a także antologię Tatry w poezji i sztuce polskiej. Na przełomie XX i XXI wieku ogłosił zbiór szkiców Obsesja i inne góry, zbiory opowiadań Trójkątna turnia oraz Za granią grań, a na dodatek Zbójnicką sonatę, czyli – jak czytamy w podtytule – Zbójnictwo tatrzańskie w piśmiennictwie polskim XIX i początku XX wieku. Także i ta książka, co warto podkreślić: bogato ilustrowana, doczekała się kilku wydań.

Jakby tego było mało Michał Jagiełło w roku 2007 zredagował także obszerną antologię Tatry i poeci. Książkę tę – zilustrowaną rysunkami Antoniego Kenara i fotogramami Mieczysława Orłowicza otworzyły wiersze poetów tak znanych, jak: Seweryn Goszczyński, Wincenty Pol czy Teofil Lenartowicz. Pomieszczono w niej również utwory Marii Konopnickiej i Adama Asnyka, bloki wierszy Kazimierza Przerwy Tetmajera oraz Jana Kasprowicza, ale także wiersze Tadeusza Micińskiego, Stanisława Wyspiańskiego i Leopolda Staffa, ponadto:  Jarosława Iwaszkiewicza, Juliana Przybosia oraz Józefa Czechowicza. W końcowej części zbioru antologista pomieścił utwory m.in.: Julii Hartwig, Adriany Szymańskiej, Ewy Lipskiej oraz Anny Piwkowskiej. Osobną grupę współtworzą w tej antologii autorzy wręcz specjalizujący się w tematyce górskiej, jak: Jalu Kurek i Stanisław Nędza-Kubiniec oraz Mariusz Zaruski, który wraz z kompozytorem Mieczysławem Karłowiczem zakładał Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe i był jego pierwszym naczelnikiem. Uwadze każdego, kto zajrzy do antologii, polecam utwory autorów mniej znanych: Wiatr na Orlej Perci Witolda Juliusza Kapuścińskiego, Na Kominiarski Wierch Iwa Pollo oraz Krzyż Giewontu Gracji Krystyny Wasilewskiej.

Biografia Michała Jagiełły jest tyleż bogata, co dramatyczna i pełna zwrotów. Po zdaniu matury w liceum w Proszowicach, w 1959 roku podjął studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie był studentem Stanisława Pigonia. Tytuł jego pracy magisterskiej to Tatrzańska literatura turystyczna. Podczas studiów przewodniczył Kołu Przewodników po Tatrach i Beskidach i wstąpił do Klubu Wysokogórskiego w Zakopanem. Pod Tatrami osiadł na kilka lat. W roku 1962 przyjęto go do Grupy Tatrzańskiej GOPR. W latach 1966–1974 był najpierw zastępcą naczelnika, a potem naczelnikiem Grupy Tatrzańskiej. Nie sposób nie wspomnieć, że wziął udział w dwustu akcjach ratunkowych. Spod Tatr wyjeżdżał w Alpy, na Kaukaz i do Pamiru. W roku 1966 wstąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Współpracował z czasopismem „Taternik i Wierchy” i uczył języka polskiego w Liceum Sztuk Plastycznych w Zakopanem. Z czasem zatrudnił się w dziale archiwalno-bibliotecznym w Muzeum Tatrzańskim. Dużo publikował  – w „Nowych Książkach”, w „Polityce”, w „Literaturze”. W roku 1975 przeprowadził się z Zakopanego do Warszawy. Znalazł w stolicy pracę w Państwowym Instytucie Wydawniczym.

Z uwagi na spory już dorobek twórczy został zaliczony w poczet członków Związku Literatów Polskich. Od 1978 do 1980 roku pracował w Telewizji Polskiej. W TVP został kierownikiem Redakcji Filmów Współczesnych oraz redaktorem naczelnym Studia Faktu i Sensacji. W grudniu 1980 był już w kierownictwie Wydziału Kultury Komitetu Centralnego PZPR. Tyle tylko, że w grudniu 1981 wystąpił z PZPR. W latach 1982–1985 pracował w Instytucie Kultury przy Ministerstwie Kultury i Sztuki, a następnie objął redakcję miesięcznika jezuitów „Przegląd Powszechny”, z którym był związany do roku 1989. Równocześnie publikował w wydawanym konspiracyjnie czasopismie „Krytyka”. Po wydanych w latach osiemdziesiątych powieściach Bez oddechu i Studnia, opublikował nakładem podziemnej Niezależnej Oficyny Wydawniczej książkę „Tygodnik Powszechny” i komunizm (1945–1953). Po 4 czerwca 1989 roku wrócił do Ministerstwa Kultury i Sztuki, tym razem jako wiceminister. Włączył się także do działalności powstałego wówczas Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. W roku 1998 został dyrektorem Biblioteki Narodowej. Wykładał w Instytucie Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Cały czas pozostawał literacko twórczy. Do najważniejszych jego książek ogłoszonych już w XXI wieku należy zaliczyć dwa tomu tzw. przewodnika po lekturach, czyli Narody i narodowości oraz Razem czy osobno? Ale nie tylko, bo również dwutomową antologię Słowacy w polskich oczach. Obraz Słowaków w piśmiennictwie polskim. Trzeba tutaj wspomnieć jeszcze o zbiorze reportaży z przełomu XIX i XX wieku o Tatrach i Zakopanem zatytułowanym Piarżysko.

W ostatnich latach życia Michał Jagiełło odnalazł własną i wielce osobistą drogę do poezji, czego wyrazem cztery zbiory wierszy ogłoszone w latach 2007–2014: najpierw Goryczka, słodyczka, czas opowieści, następnie Sosna i pies oraz Ciało i pamięć, a na koniec Zszywanie – w ucieczce. Warto przyjrzeć się zwłaszcza książce Sosna i pies, z podtytułem Poemat z zagrody. W utworze tym autor pogodził dwa żywioły, mianowicie żywioł liryki z żywiołem epiki. Z jednej strony opowiedział historię swojej rodziny, snuł opowieść o losie, o życiu na wsi, w zgodzie z naturą, w harmonii z rytmem przyrody, z drugiej zaś – prześwietlił na wylot słowa, z których zbudował tę opowieść, przenicował ich znaczenia, jak „kość – ość – cień”; prześwietlił ponadto sens przysłów i powiedzonek w rodzaju: „Ktoś życie traci – ktoś się bogaci”. Z jednej strony to, co egzystencjalne, z drugiej to, co esencjonalne, z jednej strony narracja, z drugiej metafora. W konsekwencji, akcja zdarzeniowa poematu rozegrała się zarówno w czasie historycznym, jak i symbolicznym, w przestrzeni ściśle określonej geograficznie, jak i magicznej, czy nawet – mitycznej. Nieprzypadkowo w wygłosie poematu poeta pytał samego siebie i natychmiast sobie samemu odpowiedział: „Co trzymasz w zaciśniętej dłoni? Czas”. Tym samym pisarz odwołał się do tradycji określonej przez krytykę literacką pół wieku temu mianem nurtu chłopskiego, a zatem do poezji Stanisława Piętaka, do prozy Wiesława Myśliwskiego, do kulturoznawczych koncepcji Henryka Berezy. Jesteśmy tu i teraz, ale dobrze jest pamiętać, że jesteśmy z tego, co było, co przeminęło – podpowiadał nam w tym poemacie Michał Jagiełło i dodawał: „Tyle jestem wart, ile we mnie pęknięć”.