Przegląd Cyfrowej Biblioteki Narodowej Polona/Blog

Jacek Idzi Przybylski: tłumacz Homera, Horacego i Owidiusza


Był filologiem i historykiem, znawcą antyku, a także bibliotekarzem, kolekcjonerem rzadkich druków, wychowankiem i profesorem uniwersytetu w Krakowie, ponadto redaktorem i na dodatek tłumaczem. Kulturze polskiej przysłużył się jako tłumacz dzieł: Homera, Hezjoda, Wergiliusza, Horacego, Owidiusza, Woltera i Miltona. Jacek Idzi Przybylski urodził się w Krakowie dwieście siedemdziesiąt lat temu, 1 września 1756 roku. Zmarł 11 września 1819 roku w swoim rodzinnym mieście. W chwili śmierci miał sześćdziesiąt trzy lata. Pochowany został w kościele Mariackim przy Rynku Głównym.

Niestety, historia literatury potraktowała go dość surowo. Znawca epoki oświecenia Mieczysław Klimowicz w akademickiej monografii tej epoki wspomina go tylko raz, jako tłumacza Woltera. Inny znawca oświecenia Ryszard Przybylski w monografii Klasycyzm, czyli prawdziwy koniec Królestwa Polskiego również tylko raz: powołując się na świadectwo Marii Danilewicz Zielińskiej, twierdzi, że Jacek Idzi Przybylski należał do „słabości” Wacława Berenta, obok takich autorów, jak Franciszek Ksawery Dmochowski, Ludwik Osiński czy Stanisław Staszic. Pamiętał o nim Ignacy Chrzanowski, jednak tylko jako tego, kto wymyślił wiele neologizmów, m.in. „wszechnica (zamiast: uniwersytet), pomnik (zamiast: monument)”.

Pozostaje dzisiaj postacią zapomnianą, tym bardziej warto przypomnieć jego biografię, drogę naukową oraz twórcze dokonania. Jacek (zwany także Hiacyntem) Idzi Przybylski odebrał niezwykle gruntowne i staranne wykształcenie, o co zadbał ojciec Bartłomiej Przybylski z zawodu krawiec oraz matka Jadwiga Mańka, której pomagał brat Paweł Mańka, nauczyciel Szkół Nowodworskich w Krakowie. Właśnie tutaj Jacek Idzi uczył się w latach 1765–1771. W 1773 zdobył tytuł licencjata Akademii Krakowskiej, po czym opuścił Kraków. Udał się do Tarnowa, gdzie podjął pracę pedagogiczną. Nadal się kształcił i już w roku 1775 doktoryzował się w zakresie filozofii. Przyjął niższe święcenia duchowne, lecz niebawem wycofał się ze stanu duchownego. Z uwagi na współpracę Akademii Krakowskiej z Akademią Chełmińską, macierzysta uczelnia wysłała go w 1775 roku do Chełmna i tam prowadził wykłady z poetyki oraz sztuki wymowy. Po powrocie w roku 1778 do Krakowa, poszedł w ślady swojego wuja i podjął pracę nauczycielską w Szkołach Nowodworskich. Po dwóch latach został jednak przeniesiony do szkoły w Lublinie i tam – już jako profesor prowadził zajęcia wykładowe i dydaktyczne w roku akademickim 17801781. W tym czasie zaczął pisać i publikować. Pierwsza jego poważna publikacja to Mowa na dniu 8 maja roku 1781 imieninami Najjaśniejszego Stanisława Augusta, króla polskiego, wielkiego księcia litewskiego etc. uroczystym do Trybunału Koronnego przy licznym zacnych gości zgromadzeniu… miana w Lublinie.

W następnych latach Przybylski opublikował utwory poetyckie: Wiersz żałosny na śmierć Jacka Ogrodzkiego (1782) oraz rok później Odę do ojczyzny w dzień imienin królewskich. Był już wtedy wykładowcą historii oraz prawa w Warszawie, dokąd pojechał na polecenie Ignacego Potockiego. W roku 1783 napisał Mowę z okoliczności uroczystego obchodu stoletniej pamiątki zwycięstwa Jana III, króla polskiego nad mocą ottomańską  pod Wiedniem roku 1683 dnia 12 września…, za co przyznano mu tytuł Konsyliarza Jego Królewskiej Mości. Swoje teksty drukował w „Pamiętniku Historyczno-Politycznym”, redagowanym przez Piotra Świtkowskiego, a ponadto współpracował z Ignacym Greblem, wydawcą „Zbioru Tygodniowych Wiadomości”. W roku 1784 został powołany na stanowisko profesora w Szkole Głównej oraz prefekta biblioteki. Niebawem światło dzienne ujrzały jego następne prace, takie jak:  Dysertacja o kunszcie pisania u starożytnych, na posiedzeniu Szkoły Głównej Koronnej, następnie Heautomastix, czyli bicz na siebie samego (w sprawie Wszechnicy Krakowskiej), a potem podręczniki: Ortografia języka greckiego czy Początki języka greckiego dla użytku Polaków pierwszy raz wydane. Z tego okresu pochodzi także rozprawa pod wielce rozbudowanym tytułem Wieki uczone starożytnych Greków i Rzymian w celniejszych zabytkach ich pism w całości lub w ułamkach potomnym wiekom dochowanych tudzież w sławie straconych… Rzecz wydana w 1789 i wznowiona w roku 1809.

Sporo podróżował w tamtym okresie, m.in. do Wiednia i do Rzymu. Wędrował także po Francji i Szwajcarii oraz po Niemczech. Był ulubieńcem rektora Szkoły Głównej Feliksa Oraczewskiego, pracował w Departamencie Regencji Kandydatów przy Komisji Edukacji Narodowej,  udzielał się w Związku Filantropów, a w roku 1791 powierzono Przybylskiemu Katedrę Języka i Literatury Greckiej. Nie zaszkodziły mu ataki Franciszka Ksawerego Dmochowskiego oraz Towarzystwa Krytycznego, zainspirowane najprawdopodobniej przez Hugo Kołłątaja i Jana Śniadeckiego. W 1792 roku był już sekretarzem Kolegium Moralnego. Systematycznie powiększała się biblioteka jego przekładów. W latach 17801781 ukazały się dwa tomy Woltera w jego tłumaczeniu: Kandyd Wszędobylski, czyli najlepszość oraz Memnon, czyli mądrość ludzka. Potem wyszło tłumaczenie arcydzieła Wergiliusza Eneida, czyli wiersz bohaterski ku czci Eneasza z Troi.

Przybylski przekładał z kilku języków: a to Iliadę oraz Odyseję Homera, a to Dzieła dochowane wszystkie Hezjoda (w tym Teogonię i Tarczę Herkulesa), a to Raj utracony i Raj Odzyskany Johna Miltona, a to rozprawę O krytyce Alexandra Pope’a, a przecież także poemat portugalskiego poety Luísa Vaza de Camõesa Luzjada. Pracę translatorską godził z wykładową oraz redaktorską, czego wyrazem „Monitor Różnych Ciekawości” oraz „Kalendarz Krakowski” publikowany w latach 1795–1800. W roku 1799 opracował i wydał nakładem Biblioteki Akademii Krakowskiej w dwóch tomach dzieło Lodovika Ariosta Orland szalony w tłumaczeniu Piotra Kochanowskiego. Poza tym artykuły, mowy oraz utwory oryginalne publikował w „Gazecie Krakowskiej”. Został nawet członkiem Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Po przejściu na emeryturę w 1802 roku nie zwalniał tempa pracy. Przełożył wówczas List do Pizonów o kunszcie poetycznym Horacego, Georgiki Wergiliusza i Wiersze na wygnaniu pisane, to jest Rzeczy smutne Owidiusza.

Długo na emeryturze nie wytrzymał. W roku 1809 objął stanowiska prefekta biblioteki w Krakowie. W 1811 został profesorem starożytności i do 1813 piastował godność dziekana wydziału filozoficznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nie stronił od pracy w Urzędzie Administracyjnym Księstwa dla Galicji – jako radca edukacyjny, a w roku 1818 wybrano do sejmu Rzeczpospolitej Krakowskiej. Był przy tym aktywnym członkiem Towarzystwa Naukowego Krakowskiego. Po jego śmierci – zgodnie z testamentem – prywatna biblioteka Jacka Idziego Przybylskiego, zawierająca wiele cennych druków, trafiła do Biblioteki Jagiellońskiej.

Książki Jacka Idziego Przybylskiego i przez niego przetłumaczone są dostępne w POLONIE.