Przegląd Cyfrowej Biblioteki Narodowej Polona/Blog

Andrzej Dobosz poleca. Tomasz Chlewiński. Spotkanie przy studni. Szkice literackie. Instytut Literacki. Kraków 2023


Ta niewielka książeczka Tomasza Chlewińskiego jest zbiorem sześciu szkiców.

W opisie książki czytamy, że Zamieszczone szkice powstawały na przestrzeni przeszło dwóch dekad. Najstarsze z nich – o Papuszy czy Schulzu – jeszcze w ubiegłym wieku…

Niezależnie od autorskiego zamysłu poszukiwania związków między twórczością Brunona Schulza, Witolda Gombrowicza, Tadeusza Różewicza, Bronisławy Wajs, Jarosława Marka Rymkiewicza i Wojciecha Kudyby – każdy z esejów stanowi autonomiczny tekst analizujący wybrane (zazwyczaj odmienne) aspekty i zagadnienia literackie. Ich układ nie ma charakteru hierarchizującego, ale wynika raczej z naturalnej kolejności zabierania głosu – jak podczas spotkania przy stole – albo czerpania wody w kolejce przy studni.

Autor we wstępie zastanawia się: Czy tak odmiennych poetów można sobie wyobrazić przy wspólnym stole, bo przecież czasowa rozpiętość ich twórczości to blisko sto lat (od debiutu Schulza i Gombrowicza w roku 1933 do najnowszych wierszy Jarosława Marka Rymkiewicza czy opowiadań Wojciecha Kudyby). Schulz i Gombrowicz znali się wzajemnie . Papusza prawdopodobnie nie znała żadnego z nich. Rymkiewicz znał zapewne wszystkich pozostałych i prawie wszyscy mogli znać jego; odwrotnie niż Kudyba – również znający wszystkich, ale sam znany może tylko Rymkiewiczowi. Na próżno szukać też dla tego towarzystwa wspólnych korzeni kulturowych. Pisarz z Drohobycza jako wydziedziczony spadkobierca judaizmu porusza się na obrzeżach kultury żydowskiej sobie tylko właściwym krokiem. Jaśnie panicz z Małoszyc przkornie próbuje przenicować swój rodowy-narodowy kostium, nie zostawiając na nim  suchej nitki. Papusza natomiast swe czerpie z jakiejś panteistycznej potęgi natury. Duchową tradycją, a jednocześnie otchłanią Różewicza jest piekło wojny i dziedzictwo nihilizmu. Rymkiewiczowi wiersze dyktują głosy wielkich przodków, a Kudybie dialogi jego opowiadań współcześni rodacy. Nie znajdziemy w ich rozrzuconych po świecie biografiach wspólnych tropów geograficznych. Od niegdyś kresowego, a obecnie ukraińskiego Drohobycza do Małoszyc koło Opatowa, Radomska, Wrocławia, Warszawy, Łodzi i Lublina nie wiedzie przecież żadna, najbardziej nawet karkołomna marszruta leśnym szlakiem cygańskiego taboru. A co dopiero mówić o Francji czy dalekiej Argentynie? Mimo okazjonalnie pojawiających się gdzieniegdzie zbliżonych inklinacji stylistycznych nie ma między tymi twórcami również wspólnego kodu estetycznego. Każdy z nich jest osobny, oddzielny, miejscami osobliwy.   

Tytuły poszczególnych części książki:

Spotkanie pierwsze – z wielką tradycją. Wątki kabalistyczne w prozie Brunona Schulza.

Wyjaśnone zostaje znaczenie słowa kabała, będące przekazem, tradycją, dziedzictwem przeszłości.(…) ”. Jednocześnie podkreślono, że Dosłownie znaczenie obrosło jednak innymi, bardzo pod względem rangi i powagi zróżnicowaniami (magia, kuglarstwo, wróżbiarstwo, tarapaty)…

Spotkanie drugie – którego nie udało się uniknąć. Witold Gombrowicz ucieka przed śmiercią.

Spotkanie trzecie – w przedsionku piekła. Podglądacz śmierci.

Spotkanie czwarte na leśnych ścieżkach. Na niebie cygański wóz.

Spotkanie piąte – z duchami przodków. Zwiedzanie grobowca. Ośmiertelnymtomiku poezji Jarosława Marka Rymkiewicza.

I ostanie: Spotkanie szóste – podejrzane, zasłyszane. Słuch prawie absolutny.  

Tomasz Chlewiński zajmuje się w nim prozą Wojciecha Kudyby, a konkretnie  I co dalej?, który jest zbiorem pięciu opowiadań.

Podsumowując, pisze:

„Słyszymy więc wyraźnie w prozie Kudyby akcent Schulza i Gombrowicza, dobiega w oddali echo głosu Papuszy i całkiem nieodległy jeszcze głos Jarosława Marka Rymkiewicza. I może tylko znanego z twórczości Tadeusza Różewicza śmiertelnego pokąsania przez wojnę tu brakuje…”.

We wszystkich tytułowych szkicach literackich, zamieszczonych w książce, Tomasz Chlewiński korzysta z bibliografii podmiotowej i przedmiotowej narzędzia tak chętnie wykorzystywanego przez polonistów.

Tomasz Chlewiński. Spotkanie przy studni. Szkice literackie w POLONIE