Laureat nagrody Nobla z 1980 roku w dziedzinie literatury, ale także nagrody Guggenheima w 1976, nagrody Neustadt International Prize for Literature w 1978, określanej mianem „małego Nobla”. Uhonorowany nagrodami: Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie, Polskiego PEN Clubu, Fundacji im. Alfreda Jurzykowskiego, Nagrodą Literacką im. Zygmunta Hertza. A przecież także doktor honoris causa University of California, New York University, Harvard University, Brandeis University, uniwersytetów w Bolonii oraz w Rzymie; i jeszcze: Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie, na dodatek honorowy obywatel Krakowa i Kiejdan. A to tylko część honorów, jakimi został wyróżniony Czesław Miłosz. Literaturoznawcy widzą w nim jednego z najwybitniejszych poetów XX wieku, obok Juliana Tuwima i Jarosława Iwaszkiewicza, Tadeusza Różewicza i Wisławy Szymborskiej czy Zbigniewa Herberta. Czytając poświęcone mu dziesiątki książek i setki rozpraw, szkiców oraz artykułów, można trafić i na taką opinię, że znalazł się w gronie najświetniejszych w skali europejskiej i światowej twórców poezji minionego wieku, tworzących gremium, do którego należą: Rainer Maria Rilke, Anna Achmatowa, Osip Mandelsztam, Konstandinos Kawafis czy Thomas S. Eliot.

Okres wileński
Urodził się sto piętnaście lat temu, 30 czerwca 1911 roku w Szetejniach nad Niewiażą na Litwie. W związku z pracą ojca inżyniera lata 1914–1918 spędził w Rosji, od roku 1921 uczył się w gimnazjum w Wilnie, a w 1929 zaczął studiować prawo na Uniwersytecie im. Stefana Batorego. W czasie studiów wraz z grupą młodych literatów – Teodorem Bujnickim i Jerzym Zagórskim, Aleksandrem Rymkiewiczem i Stefanem Jędrychowskim – założył grupę poetycką Żagary. Członkowie tej grupy – podobnie jak poeci tworzący w Lublinie grupę Reflektor, a wśród nich Józef Czechowicz oraz Józef Łobodowski – zapisali się w historii literatury polskiej jako tzw. Druga Awangarda. Nie podzielali cywilizacyjnego i artystycznego optymizmu Tadeusza Peipera oraz Juliana Przybosia, czyli Awangardy Krakowskiej, w swoich utworach zaprezentowali katastroficzną wizję niedalekiej przyszłości, czego egzemplifikacją są zbiory wierszy Miłosza – Poemat o czasie zastygłym (1933) i Trzy zimy (1936).
Okres warszawski
W roku 1937 poeta przeprowadził się z Wilna do Warszawy i podjął pracę w Polskim Radiu. Po 1 września 1939 roku został ewakuowany do Rumunii, skąd przedostał się do Wilna i latem 1940 znów był w Warszawie, pracował w Bibliotece Uniwersyteckiej i działał w konspiracji. W 1942 roku opublikował podziemną antologię Pieśń niepodległa. Poezja polska czasów wojny, podpisaną jako „ks. J. Robak”. Tłumaczył wówczas szkice Jacques’a Maritaina oraz dramat Jak wam się podoba Williama Szekspira, pisał wiersze składające się na cykl Świat. Poema naiwne oraz utwory ogłoszone w 1945 roku w obszernym tomie Ocalenie. W książce tej znalazły się tak ważne teksty, jak: Biedny chrześcijanin patrzy na getto czy Campo di Fiori, a także Piosenka o końcu świata oraz W Warszawie. W wierszu Przedmowa postawił pytanie: „Czym jest poezja, która nie ocala/ Narodów ani ludzi?/ Wspólnictwem urzędowych kłamstw,/ Piosenką pijaków, którym za chwilę ktoś poderżnie gardła,/ Czytanką z panieńskiego pokoju”, Do przesłania tego utworu przez kilka następnych dekad nawiązywało wielu poetów młodszych pokoleń.

Po upadku powstania warszawskiego udało mu się przedostać do Goszyc pod Krakowem, a stamtąd do Krakowa. Po zakończeniu działań wojennych natychmiast nawiązał współpracę z Kazimierzem Wyką i założonym przez niego miesięcznikiem „Twórczość”, a ponadto publikował w „Odrodzeniu”, w „Przekroju” i „Dzienniku Polskim”. Pod koniec 1945 roku wstąpił do służby dyplomatycznej. Został wysłany do konsulatu w Waszyngtonie, a w 1947 przeniesiono go do ambasady w Paryżu, gdzie objął stanowisko attaché kulturalnego.
Okres francuski
W roku 1951 podjął przełomową decyzję – odmówił dalszej pracy dla PRL-u i wystąpił do władz Francji z wnioskiem o azyl polityczny. O motywach tego postanowienia poinformował czytelników redagowanej w Paryżu przez Jerzego Giedroycia „Kultury” w artykule Nie. Natychmiast spotkał się z potępieniem; wielu emigracyjnych pisarzy i publicystów – w tym Sergiusz Piasecki oraz Ryszard Wraga – sugerowało wręcz, że jest agentem komunistycznego wywiadu. W kraju naraził się na ostrą krytykę i ataki, czego dobitnym przykładem są teksty: Antoniego Słonimskiego Odprawa oraz Kazimierza Brandysa Nim będzie zapomniany, a także Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego Poemat dla zdrajcy.
Redakcja „Kultury” udzieliła pisarzowi schronienia w Maisons-Laffitte. Miłosz stał się czołowym autorem „Kultury” oraz Instytutu Literackiego, którego nakładem w latach pięćdziesiątych wyszły: tom jego szkiców Zniewolony umysł, Kontynenty i Rodzinna Europa, powieści Zdobycie władzy oraz Dolina Issy, tom poezji Światło dzienne, a także Traktat poetycki. Miłosz był także autorem ważnych wierszy: Na śmierć Tadeusza Borowskiego oraz Do Tadeusza Różewicza, poety, ale poza tym Który skrzywdziłeś – fragment tego utworu zawisł na Pomniku Poległych Stoczniowców, postawionym przed Stocznią Gdańską w grudniu 1980 roku. W latach pięćdziesiątych przełożył i wydał książkę eseistyczną Jeanne Hersch Polityka i rzeczywistość oraz Wybór pism Simone Weil, a także zredagował antologię Kultura masowa. W tym czasie przeprowadził się spod Paryża do Brie-en-Comte-Robert, a stamtąd w 1957 roku do Montgeron. Jesienią 1960 skorzystał z zaproszenia University of California i wyjechał do USA, gdzie zamieszkał w Berkeley i otrzymał tytuł profesora.

Okres amerykański
Lata sześćdziesiąte to dla pisarza czas niezwykle pracowity. Miłosz wydaje wówczas książkę o Stanisławie Brzozowskim Człowiek wśród skorpionów, tom esejów Widzenia nad zatoką San Francisco, pisze The History of Polish literature, publikuje następne zbiory poetyckie: Król Popiel i inne wiersze, Gucio zaczarowany, Miasto bez imienia – to w Paryżu, zaś w Londynie nakładem Oficyny Poetów i Malarzy ukazuje się wybór jego wierszy z lat 1934–1965. Nie inaczej w następnej dekadzie, gdy zaproponował czytelnikom: tomy szkiców Prywatne obowiązki, Ziemia Ulro i Ogród nauk, zbiór poezji Gdzie wschodzi słońce i kędy zapada, a także, nakładem Michigan Slavic Publications w Ann Arbor, reprezentatywny tom Utwory poetyckie. Poems.
W drugiej połowie lat siedemdziesiątych książki tego wyklętego przez Polskę Ludową pisarza zaczęły ukazywać się w kraju, nakładem oficyn podziemnych, działających w konspiracji, bez państwowego debitu. Rozprowadzane wśród zaufanych, były wręcz rozchwytywane i zaczytywane, zwłaszcza że Miłosz mówił w swoich utworach dużo o nas, żyjących w politycznej opresji. W jego poezji szukaliśmy wtedy pocieszenia. W wierszu Moja wierna mowo pisał nie bez goryczy, że jego ojczyzną jest język polski: „Byłaś moją ojczyzną bo zabrakło innej. / Myślałem że będziesz także pośredniczką / pomiędzy mną i dobrymi ludźmi, / choćby ich było dwudziestu, dziesięciu, / albo nie urodzili się jeszcze”, ale mówił także z wdzięcznością: „Ale bez ciebie kim jestem./ Tylko szkolarzem gdzieś w odległym kraju”. W wierszu Zaklęcie wyznawał wiarę w porządek rzeczy: „Piękny jest ludzki rozum i niezwyciężony. / Ani krata, ni drut, ni oddanie książek na przemiał, / Ani wyrok banicji nie mogą nic przeciwko niemu. / On ustanawia w języku powszechne idee / I prowadzi nam rękę, więc piszemy z wielkiej litery/ Prawda i Sprawiedliwość, a z małej kłamstwo i krzywda”. W utworze Tak mało z premedytacją opisywał własną sytuację – tyleż egzystencjalną, co artystyczną: „Tak mało powiedziałem / Nie zdążyłem. // Serce moje zmęczyło się / Zachwytem, / Rozpaczą / Gorliwością, / Nadzieją”.

9 października 1980 roku Akademia Szwedzka ogłosiła werdykt: laureatem nagrody Nobla zostaje Czesław Miłosz. Cóż to była za wiadomość! Następnego roku poeta zjechał do Polski, spotkał się ze swoimi czytelnikami w Warszawie, w Krakowie, w Lublinie, odwiedził rodzinne strony. Jego książki zaczęły ukazywać się oficjalnie. Nakładem PIW-u zostały opublikowane Wiersze wybrane, zaś nakładem „Czytelnika” – Poezje, a Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza ogłosiła Poezje wybrane. Okazało się też wówczas, że to jemu Zbigniew Herbert zadedykował Tren Fortynbrasa, lecz z obawy przed komunistyczną cenzurą zapisał tę dedykację jako „dla M.Cz.”. W roku akademickim 1981/1982 pisarz wygłosił na Harvard University cykl wykładów na temat polskiej poezji, które potem ukazały się w książce Świadectwo poezji. Wkrótce okazało się, że zasada iż dla pisarza Nobel to najczęściej tzw. pocałunek śmierci, nie dotyczy Miłosza, który nie zwolnił tempa i do końca XX wieku opublikował następne rozchwytywane przez czytelników dzieła, nade wszystko poetyckie tomiki: Hymn o perle, Nieobjęta ziemia, Kroniki, a także Poematy z grafikami Jana Lebensteina, wreszcie Dalsze okolice i jeszcze Na brzegu rzeki. A do tego książki eseistyczne – Rok myśliwego, Szukanie ojczyzny, ponadto rzecz o życiu i twórczości Anny Świrszczyńskiej Jakiegoż to gościa mieliśmy oraz Abecadło Miłosza i Piesek przydrożny, w którym czytelnik znalazł zarówno wiersze, jak i wspomnienia, a także literackie felietony.

Okres krakowski
Poeta cieszył się ogromnym zainteresowaniem tak w kraju, jak i na świecie, uwielbieniem obdarzyły go liczne rzesze miłośników literatury, zaś wszechstronnym zainteresowaniem – krytycy literaccy i literaturoznawcy akademiccy. Po roku 1989 Miłosz zaczął coraz częściej bywać w Polsce. W Belwederze przyjął go prezydent Lech Wałęsa. Z czasem poeta osiadł w Krakowie, zamieszkał przy ulicy Wojciech Bogusławskiego w dzielnicy Stradom, wszedł w skład rady redakcyjnej wydawanego pod Wawelem czasopisma „NaGłos”, zaczął regularnie drukować na łamach „Tygodnika Powszechnego”, a także w dodatku do dziennika „Rzeczpospolita” zatytułowanym „Plus Minus”. Systematycznie pracował. Aby mieć wyobrażenie o skali jego dokonań, trzeba przypomnieć, że dużo przekładał, m.in.: Księgę psalmów, Księgę Hioba, Pieśń nad pieśniami, Księgę pięciu megilot oraz Apokalipsę, ale teżtłumaczył Aleksandra Wata, Zbigniewa Herberta i Annę Świrszczyńską na język angielski. Mało tego – opublikował antologię Mowa wiązana, ponadto Wypisy z ksiąg użytecznych oraz opatrzony grafikami Andrzeja Dudzińskiego zbiór Haiku. Literaturoznawcy poświęcali Miłoszowi wiele oryginalnych opracowań. Pisali o nim: Jan Błoński, Ryszard Matuszewski, Aleksander Fiut, Stefan Chwin, Andrzej Zawada, Ewa Bieńkowska, Marek Skwarnicki, Marek Zaleski i wielu innych.

Pracował do końca swoich dni. Mimo podeszłego wieku pozostał nad wyraz twórczy. W latach 2000–2002 ogłosił trzy niezwykle ważne zbiory poetyckie, mianowicie To oraz Druga przestrzeń i jeszcze Orfeusz i Eurydyka, w których pomieścił tak różne utwory, jak: Oda na osiemdziesiąte urodziny Jana Pawła II oraz Wybierając wiersze Jarosława Iwaszkiewicza na wieczór jego poezji. W wierszu Mistrz mego rzemiosła prowadził dialog z Iwaszkiewiczem, w innych: Krawat Aleksandra Wata oraz O poezji z powodu telefonów po śmierci Herberta rozmawiał ze znakomitymi kolegami po piórze. Dwa utwory: Unde malum oraz Różewicz poświęcił autorowi Niepokoju. Wiele emocji wywołał ponadto poemat Traktat teologiczny, czyli rzecz o łasce i niełasce wiary, zamieszczony w tomie Druga przestrzeń. W wieńczącym tę książkę utworze Metamorfozy zwracał się do stwórcy, mając przed oczami „klepsydrę i cmentarz”: „Takiego mnie Ty chciałeś, / Do Twoich prac wezwałeś, / Nieszczęśnika. // I tak się niedorzeczny / Żywot i w sobie sprzeczny / Zamyka”, natomiast w poemacie Orfeusz i Eurydyka, poświęconym pamięci zmarłej drugiej żony poety – Carol, mówiąc o Orfeuszu tak naprawdę mówił o sobie: „Bo teraz był jak każdy śmiertelny, / Jego lira milczała i śnił bez obrony. / Wiedział, że musi wierzyć i nie umiał wierzyć”.

Czesław Miłosz zmarł w Krakowie, 14 sierpnia 2004 roku w wieku dziewięćdziesięciu trzech lat. Pochowany został, po mszy świętej odprawionej w Kościele Mariackim przy Rynku Głównym, w Krypcie Zasłużonych na Skałce, gdzie wcześniej spoczęły doczesne szczątki m.in.: Jana Długosza, Józefa Ignacego Kraszewskiego, Adama Asnyka, Stanisława Wyspiańskiego czy Jacka Malczewskiego. Nie ulega wątpliwości, że przekroczył granice swojej epoki. Bohater jego poezji wydaje się być prefiguracją człowieka XX wieku, wieku postępu oraz katastrofy. Godzi się podkreślić, że jego nad wyraz obszerna i bogata liryka jest wielogłosowa, wielogatunkowa i wielowymiarowa, silnie osadzona i w tradycji, i w nowoczesności. Miłosz uprawiał niemal wszystkie gatunki poetyckie, wszak pisał pieśni, hymny i elegie, kołysanki, modlitwy i dytyramby, piosenki, baśnie i legendy, traktaty, poematy i ody, precyzyjne sonety i amorficzne „notatniki” oraz „zeszyty”. Co najistotniejsze, oprócz wymiaru stricte literackiego, twórczość autora Ocalenia zawiera aspekt moralny i religijny, polityczny i publicystyczny. Głos tego poety okazuje się głosem obywatela i dalekowzrocznego myśliciela, profety, ale także uczestnika, świadka i wizjonera.

