Przegląd Cyfrowej Biblioteki Narodowej Polona/Blog

Bahar-e Danesz (Ogród wiedzy) to powstała w Indiach perska opowieść szkatułkowa napisana przez Enajatullaha Kambu (1608-1671). W Bibliotece Narodowej jest przechowywany wspaniale iluminowany rękopis powieści (BOZ 182), której treść na Polona/Blog przybliża w odcinkach dr Albert Kwiatkowski (literaturaperska.com). 

pierwszej części syn władcy Indii Dżahandar oszalał z miłości do królewny Bahrewar Banu. Królewscy doradcy postanowili opowiadać mu historie o niewiernych kobietach, by osłabić jego uczucie. Oto siódma z nich.

◊◊◊

W Benares żył pewien młody bramin, którego żona była mistrzynią intryg. Bramin nie umiał postępować z kobietami, a do tego utrudniał żonie miłosne igraszki z kochankiem. Żona bramina postanowiła więc się go pozbyć. Wysłała go w świat, by nauczył się piątej Wedy: Tirja Wedy.

Bramin ruszył w drogę, wątpiąc, czy uda mu się wykonać wyznaczone zadanie. Były bowiem tylko cztery Wedy. Kiedy zatrzymał się w pewnym mieście, by chwilę odpocząć, zasmucił się nad swoim losem. Traf chciał, że akurat przechodziło tamtędy pięć kobiet. Gdy dowiedziały się, czego bramin szuka, roześmiały się wesoło. Odparły, że bardzo dobrze znają tę Wedę i, choć jest ona niczym wzburzone morze, chętnie odkryją przed nim jej sekrety. Zaprosiły go do siebie na pięć kolejnych lekcji.

Lekcja I

Pierwszego dnia wzięła bramina do siebie pierwsza z kobiet. Przedstawiła go mężowi jako swego siostrzeńca, a gdy nastała noc, odprawiła męża i przyszła do komnaty bramina. Zaproponowała mu miłosne harce. Ten jednak zawstydził się i odmówił. Kobieta zaczęła wzywać na pomoc swoje pokojówki, oskarżając mężczyznę o to, że ją napastuje. Bramin zemdlał ze strachu. Kobieta zaś wylała na ziemię mleko, a gdy pokojówki przybiegły na pomoc, cała we łzach rzekła im, że kuzyn pił mleko i zasłabł.

Pragnąca zbałamucić bramina kobieta tłumaczy swoim pokojówkom, że zasłabł, gdy pił mleko.

Kiedy pokojówkom udało się ocucić bramina, kobieta zagroziła mu, że jeśli po raz kolejny będzie się jej opierał, nie ujdzie mu to na sucho. Bramin był więc posłuszny. Nad ranem kobieta szepnęła mu, że nauczyła go pierwszego rozdziału Tirja Wedy.

Lekcja II

Drugiego dnia wzięła bramina do siebie druga z kobiet. Swojemu mężowi opowiedziała, jak żona pewnego sprzedawcy chwaliła się, że jej mąż potrafi z zawiązanymi oczami wydoić krowę i nie rozlewa przy tym ani kropli mleka. Kobieta odparła jej, że jej mąż też tak potrafi tylko jeszcze lepiej. Przyszła do swojego męża, by udowodnić żonie sprzedawcy, że ma rację. W tym celu przyprowadziła ze sobą arbitra.

Mężczyzna za wszelką cenę pragnął pokazać, że jest lepszy od owego sprzedawcy. Jego żona zawiązała mu więc oczy i kiedy on zaczął doić krowę, ona tuż obok nauczyła bramina kolejnego rozdziału Tirja Wedy.

Oszukany przez swą żonę mężczyzna z zawiązanymi oczami doi krowę, podczas gdy ona bałamuci bramina.

Lekcja III

Trzeciego dnia wzięła bramina do siebie trzecia z kobiet. Zaraz po przybyciu do domu zaczęła udawać ciężko chorą. Jej mąż chciał iść po lekarza, lecz ona poradziła, aby w zamian rozwiesił między nimi zasłonę, a ona poślę po sąsiadkę, która potrafi ją wyleczyć. Mężczyzna tak właśnie zrobił, a potem usiadł za zasłoną. Ona zaś dała znak braminowi, by okrył się welonem i udając kobietę wszedł do pokoju. Następnie nauczyła go kolejnego rozdziału Tirja Wedy.

Udając chorą, kobieta bałamuci bramina, podczas gdy jej niczego nieświadomy mąż siedzi za zasłoną.

Lekcja IV

Czwartego dnia wzięła bramina do siebie czwarta z kobiet. Zaprowadziła go do ogrodu, po czym poszła do swojego męża i rzekła, że w ogrodzie należącym do ich sąsiada rośnie palma daktylowa, z wierzchołka której widać niewiarygodne rzeczy. Mężczyzna poszedł do ogrodu i wspiął się na palmę, a kobieta w tym czasie zaczęła wtajemniczać bramina w Tirja Wedę. Jej mąż zobaczył, co się święci, zszedł więc z drzewa, by dać jej nauczkę.

Kobieta bałamuci bramina, co widzi jej mąż wspinający się na palmę daktylową.

Braminowi udało się szybko uciec z ogrodu. Nie zobaczywszy nikogo w objęciach swej żony, naiwny mężczyzna uwierzył, że z wierzchołka palmy daktylowej widzi się niewiarygodne rzeczy. Aby umocnić w nim to przekonanie, kobieta sama wspięła się na palmę. Z jej wierzchołka krzyknęła, że widzi, jak mąż ją zdradza.

Lekcja V

Piąta kobieta udała szaleństwo. Bramin przyszedł do jej domu i przedstawił się jako lekarz, który potrafi uzdrowić każdą chorobę. Mąż kobiety zaprowadził go więc do chorej. Bramin spojrzał na kobietę i rzekł, że jest ona opętana przez złego ducha, po czym zaczął go z niej wypędzać. Udając głos demona kobieta rzekła do zebranych, by ubrali ją w piękne szaty, wyperfumowali i razem z lekarzem umieścili w zasłoniętym z wszystkich stron palankinie. Następnie rozkazała, by kilku mężczyzn uniosło palankin i obeszło z nim kilka razy jej dom przy śpiewach i dźwiękach muzyki.

Tak też się stało. W palankinie kobieta wtajemniczyła bramina w ostatni rozdział Tirja Wedy. A gdy już została „wyleczona”, udała wielkie zdziwienie.

Udająca opętanie kobieta bałamuci bramina, siedząc w palankinie niesionym wokół jej domu.

Po pięciu lekcjach miłości bramin wrócił do domu. Znał już Tirja Wedę i wiedział, do czego zdolne są kobiety.

 ◊◊◊

Licencja Creative Commons
Ogród wiedzy, część VIII by Albert Kwiatkowski is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe License.

Zobacz także

Jak czytać Bogurodzicę?

Nie dysponujemy nagraniami ze średniowiecza, ale dzięki badaniom nad historią języka polskiego i dziejami zmian fonetycznych możemy podejmować próby rekonstrukcji tego, jak mogły brzmieć najstarsze polskie teksty w czasach, gdy je spisywano.


Ogród wiedzy, część XIV

Gdy pewnego dnia Dżahandar ustrzelił na polowaniu antylopę, Hormoz pochwalił mu się, że posiada magiczną umiejętność, która pozwala mu przenieść swoją duszę w każde inne ciało. Dodał, że jeśli Dżahandar ma taką chęć, może nauczyć go tej sztuki…


Wcielenia królowej Wandy

Choć to Wincenty Kadłubek na początku XIII w. jako pierwszy wprowadza Wandę na karty polskiej historiografii, dopiero późniejsi autorzy doprowadzili jej legendę do znanego powszechnie kształtu: opowieści o bajecznej słowiańskiej władczyni, która na czele wojsk przegania niemieckiego adoratora, a później dramatycznie kończy w wiślanych odmętach.


Ogród wiedzy, część XIII

Władca pewnego dalekiego królestwa nie mógł doczekać się następcy. Któregoś dnia przyszedł do niego pustelnik i podarował mu jabłko. Powiedział, by król dał je swojej żonie. Gdy królowa zje owoc, urodzi wkrótce syna. Tak też się stało…