Przegląd Cyfrowej Biblioteki Narodowej Polona/Blog

Trudno odmówić lutni długiej historii, zróżnicowanego repertuaru oraz inspiracji, której dostarczała artystom. Niewiele jest instrumentów, które cieszyły się tak wysoką estymą, a jednocześnie dużą popularnością, że do zapisu przeznaczonych na nie utworów stworzono specjalnie dostosowaną notację. Lutnia do nich należy. Muzyka na ten instrument zapisywana była w notacji tabulaturowej. Na przestrzeni wieków wykształciło się kilka odmian tabulatury lutniowej: włoska, hiszpańska, niemiecka, ale największą popularność zdobyła francuska. Do zapisu wysokości dźwięków wykorzystuje się w niej litery alfabetu łacińskiego, a zamiast pięciolinii – sześć linii oznaczających sześć pierwszych par strun (chórów) lutni. W takiej notacji zapisana jest również „Księga na lutnię” (Livre du Luth) przechowywana w Bibliotece Narodowej pod sygnaturą Mus. 396 Cim.

Aire z „Księgi na lutnię”, Biblioteka Narodowa, Mus.396 Cim. fol. 13v.

Aire z „Księgi na lutnię”, Biblioteka Narodowa, Mus. 396 Cim. fol. 13v.

Kompozycje w tabulaturze Mus. 396 Cim. przeznaczone są na lutnię charakterystyczną dla okresu baroku, zwłaszcza po II połowie XVII w. Jest to lutnia jedenastochórowa, a więc posiadająca od 20 do 21 jelitowych strun, ale utwory z tego rękopisu można również wykonywać na lutniach o większej ilości chórów. Do najpopularniejszych wówczas należały lutnie 12- i 13-chórowe. Struny nazywane są chórami ponieważ umieszczone są w instrumencie parami, nastrojonymi na tej samej wysokości lub w odległości oktawy dla wzmocnienia dźwięku.

Lutnia i teorba, Athanasius Kircher, Musurgia Universalis..., Romae : ex typographia haeredeum Francisci Corbelletti, 1650.

Lutnia i teorba, Athanasius Kircher, Musurgia Universalis…, Romae : ex typographia haeredeum Francisci Corbelletti, 1650.

Wbrew powszechnym opiniom muzyka lutniowa nie była związana jedynie z kulturą dworską, ale doskonale odnajdywała się również w środowiskach kościelnych, zarówno protestanckich, jak i katolickich. Poza zawodowymi lutnistami, na lutni grał m.in. Marcin Luter, jak również mnisi w klasztorach, zwłaszcza w II połowie XVII i w XVIII wieku. Jednym z nich był cysters z klasztoru w Krzeszowie ojciec Hermann Kniebandl (1679-1745), którego nazwisko pojawia się na karcie tytułowej naszej tabulatury. Kniebandl pełnił funkcję przeora prepozytury w Cieplicach Śląskich, będącej jedną z ważniejszych placówek klasztoru w Krzeszowie, którą cystersi otrzymali wraz z prawem zarządzania gorącymi źródłami w 1403 r. od rodziny Schaffgotschów. Repertuar wykonywany w klasztorach nie odbiegał znacząco od tego, który prezentowano na dworach szlacheckich, magnackich i książęcych, w pałacach i na zamkach. Wspólny repertuar ułatwiał mnichom muzykowanie z osobami świeckimi, których nie brakowało w cieplickim uzdrowisku. Potwierdza to epizod o. Kniebandla z 1734 r., gdy został upomniany przez kapitułę za wykonywanie Tafelmusik w towarzystwie kuracjuszy w klasztornym refektarzu, co w okresie świątecznym było zabronione.

ripa-sangwinik_s96sk81_edit

Przedstawienie sangwinika z lutnią, Cesare Ripa, Iconologia…, In Venetia : appresso Nicolo Pezzana, 1669.

Rękopis Mus. 396 Cim. wchodzi w skład kolekcji 14 rękopiśmiennych tabulatur lutniowych, która jest jedną z najobszerniejszych na świecie. Po sekularyzacji dóbr kościelnych na Śląsku w 1810 r. większość rękopisów została wywieziona z klasztoru cystersów w Krzeszowie do Wrocławia, natomiast rękopis Mus. 396 Cim. zachował się w zbiorach rodziny Schaffgotschów w Cieplicach Śląskich. Z czasem tabulatura otrzymała w pałacowej bibliotece sygnaturę K. 44 i tam też była udostępniana czytelnikom. Po II wojnie światowej większość zbiorów bibliotecznych Schaffgotschów została przewieziona do Biblioteki Narodowej, a wraz z nimi rękopis K. 44, który otrzymał nową sygnaturę Mus. 396 Cim.

Oprawa „Księgi na lutnię”, Biblioteka Narodowa, Mus. 396 Cim.

Przygotowaliśmy cykl nagrań oraz teksty towarzyszące każdej z wybranych kompozycji, które pozwalają powrócić tej muzyce tam, gdzie pierwotnie była wykonywana. Cieplicka prepozytura cystersów krzeszowskich i pałac Schaffgotschów to miejsca ze sobą sąsiadujące, a relacje ich włodarzy – o. Kniebandla i hrabiego Johanna Antona Schaffgotscha – były bardzo bliskie. Jest prawdopodobne, że poza cysterską prepozyturą muzyka z rękopisu mogła być wykonywana również w pobliskim pałacu – choćby opracowania arii operowych, których Schaffgotsch był wielkim miłośnikiem. Dotychczas nie dokonano żadnego nagrania audio-video z muzyką pochodzącą z kolekcji tabulatur lutniowych cystersów krzeszowskich. Równie rzadko następuje równoczesna publikacja źródła muzycznego wraz z towarzyszącymi im tekstami o repertuarze i wykonaniem, zarejestrowanym w dodatku w miejscach historycznie związanych z muzyką. W przypadku wielu źródeł jest to już z różnych powodów niemożliwe. Szczęśliwie rękopis księgi na lutnię Mus. 396 Cim. taką szansę otrzymał.

◊◊◊

Prezentację nagrań utworów z „Księgi na lutnię” rozpoczniemy w niedzielę 15 lutego na Polona/Blog i naszych kanałach Vimeo i YouTube.

Zobacz także

Gra w praszczura

„Dziś już wiemy, że Polacy nie pochodzą od bajecznego Assarmotu” napisano dzieciom explicite dopiero w XX wieku, choć historycy sto lat wcześniej starali się skruszyć tego niefortunnego prototurbosłowiańskiego bałwana…